Zażartowała o bombie, poderwała na nogi saperów!

fot. Straż Graniczna

To przykład całkowitego braku wyobraźni. Po głupim żarcie pasażerki interwencję musieli podjąć pirotechnicy z krakowskiego lotniska.

Do incydentu doszło w poniedziałkowy poranek. 41-letnia Polka podczas kontroli bezpieczeństwa podczas kontroli bezpieczeństwa powiedziała do pracownika Służby Ochrony Lotniska, że ma w bagażu bombę.

Poderwane na nogi służby natychmiast podjęły działania. Poszerzono strefę bezpieczną, którą wcześniej wyznaczyli pracownicy Służby Ochrony Lotniska. W akcji wykorzystano m.in. urządzenia RTG, chemicznego zestawu do wykrywania i identyfikacji materiałów wybuchowych typu EXPRAY, konieczna okazała się również kontrola osobista pasażerki.

Na szczęście nie ujawniono żadnych materiałów ani urządzeń wybuchowych. W bagażu kobiety znajdowały się jedynie ubrania, odzież, kosmetyki i rzeczy osobiste. „Żart” zaangażował trzech pograniczników.

Nieodpowiedzialne zachowanie pasażerki zakończyło się ukaraniem jej mandatem. Niestety to niejedyny przykład niefrasobliwości podróżujących z krakowskiego portu.

Od początku lipca w Krakowie-Balicach podróżni aż 12 razy pozostawiali bagaże bez opieki. Pomimo, że żaden z przedmiotów nie stanowił zagrożenia dla bezpieczeństwa, to wszystkie sytuacje wymagały podjęcia przez funkcjonariuszy Straży Granicznej działań z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu.

Zobacz także