Zielona rewolucja na ścianach i dachach!

fot. foter.com

To może być rewolucja na miarę miast Europy Zachodniej. Radni Krakowa dla Mieszkańców chcą wprowadzenia „zielonych” dachów i ścian budynków.

Do rady miasta wpłynęły dwa projekty uchwał przewidujących uruchomienie pilotażowych programów wspierających mieszkańców chcących zazielenić swoje dachy, bądź elewacje, tworząc tzw. „zielone dachy” i wertykalne ogrody.

Dwie możliwości

Przedstawiciele Krakowa dla Mieszkańców widzą dwa sposoby realizacji uchwał. Mieszkańcom, ale też spółdzielniom mieszkaniowym czy wspólnotom przysługiwałyby albo dofinansowanie na zakup materiałów i usług, albo zwolnienie, np. z podatku od nieruchomości. To ostatnie funkcjonuje od 2015 roku we Wrocławiu, ma jednak swoje wady.

– Podobny program funkcjonuje już we Wrocławiu, ale tam ograniczono się wyłącznie do zwolnienia z podatku od nieruchomości, w związku z czym nie funkcjonuje on tak dobrze – tłumaczy Łukasz Maślona z Krakowa dla Mieszkańców.

Przypomnijmy, w 2018 roku pomysł pięcioletniego zwolnienia od podatku od nieruchomości dla mieszkańców chcących stworzyć zielone dachy wpisał do swojego programu wyborczego Łukasz Gibała.

Zdecyduje prezydent

O tym, jaką formię ostatecznie przyjmie wsparcie dla mieszkańców zdecyduje prezydent Jacek Majchrowski. Projektodawcy nie chcieli podejmować ryzyka i wskazywać konkretnych sposobów realizacji uchwały.

– Mając na uwadze postępowanie wojewody, uchwały zostały stworzone w sposób jak najbardziej ogólny, żeby nie dawać wojewodzie podstaw do uchylenia – podkreśla Łukasz Maślona.

Radny KdM wskazuje, że w podobny sposób Kraków realizuje z niezłym skutkiem program wspierania tzw. małej retencji. Mieszkańcy mogą liczyć na dotację w wysokości 5 tys. zł na zakup instalacji służących do gromadzenia deszczówki.

Co dają zielone dachy?

Stosowane z powodzeniem np. w Kopenhadze czy Berlinie zielone dachy i wertykalne ogrody mają wiele zalet. Zdaniem ekologów przyczyniają się do poprawy jakości powietrza, w rejonach o gęstej zabudowie likwidują tzw. wyspy ciepła, ale też sprzyjają owadom zapylającym. – Pokrycie dachu czy ściany budynku roślinnością pomaga obniżyć temperaturę i na zewnątrz, i wewnątrz budynku, co przy takich upałach, z jakimi mieliśmy do czynienia tego lata, jest dużą zaletą – argumentuje Łukasz Gibała, przewodniczący Krakowa dla Mieszkańców. Z kolei zimą gęsta roślinność ogranicza straty ciepła, obniżając tym samym rachunki za ogrzewanie.

W Rotterdamie z kolei zielone dachy są elementem programu retencji wód deszczowych. Odciążają kanalizację burzową, zapobiegając podtopieniom po gwałtownych ulewach, a także obniżają temperaturę zainstalowanych panelu fotowoltaicznych, usprawniając ich działanie.

Przyjęta przez Rotterdam strategia uznaje zielone dachy za przestrzenie miejskie, które można adaptować z korzyścią dla mieszkańców.

Miasto dokłada swoje

Krok w stronę zazieleniania dachów zrobiło również samo miasto. Na polecenie prezydenta Jacka Majchrowskiego Tomasz Bobrowski, główny architekt miasta przygotował założenia do wydawania „wuzetek” i planów miejscowych, umożliwiających powstawanie w Krakowie budynków z wysokimi krzewami a nawet drzewami.

Dotychczas na dachach wykorzystywana była zieleń niska, zwana ekstensywną, wykorzystującą podłoża o grubości od 5-10 cm. Miasto chce pójść o krok dalej. Opracowane przez głównego architekta miasta wytyczne dawałyby możliwość zastosowania na dachach krakowskich budynków tzw. zieleni intensywnej (o grubości podłoża od 30 do 50 cm). Taką zieleń stanowią wysokie krzewy, trawy a nawet niższe drzewa.

Zobacz także