Zwyrodnialec utopił psa w beczce wody, bo uciekał i był głośny!

Facebook fundacji Człowiek dla Zwierząt

Do tego bulwersującego zdarzenia doszło w poniedziałek. Policjanci z komisariatu w Dobczycach otrzymali zgłoszenie od mieszkanki jednej z miejscowości, która na trawniku znalazła zwłoki swojego psa.

Jak poinformowała policja, po kłótni z mężem 49-latka opuściła dom. Gdy do niego wróciła na trawniku zastała martwego psa leżącego na trawniku. Jej podejrzenia padły na męża, z którym wcześniej pokłóciła się o rzeczonego czworonoga.

– Mężczyzna miał mieć go dosyć, bowiem uciekał za ogrodzenie, zaczepiał przechodniów i dużo szczekał. 49-latek twierdził jednak, że nie ma nic wspólnego ze śmiercią psa, tłumacząc się, że znalazł go martwego w beczce wody – relacjonuje Sebastian Gleń, rzecznik Małopolskiej Policji.

To tłumaczenie nie przekonało kobiety, która powiadomiła policjantów. Mundurowi, również nie uwierzyli w wersję będącego pod wpływem alkoholu mężczyzny i w związku z podejrzeniem, iż doszło do popełnienia przestępstwa zatrzymali go.

We wtorek w komisariacie policji w Dobczycach podejrzany przyznał się do winy i wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze. Jak mówi ustawa o ochronie zwierząt,  „kto zabija, uśmierca zwierzę podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. Teraz sprawdzone zostaną również warunki bytowania pozostałych czworonogów jakie zamieszkują z małżeństwem.

Zobacz także