„Halina Obajtek w czasach, gdy jej syn był wójtem Pcimia, porzuciła pracę fizyczną za 1,5 tys. zł i kupiła gotówką udziały w firmie znajomych Daniela Obajtka za 260 tys. zł, dokładając potem jeszcze kilkaset tysięcy” – donosi „Gazeta Wyborcza”.
W tamtym czasie Daniel Obajtek był wójtem Pcimia, toczył się już proces w sprawie przyjęcia łapówki. Ostatecznie sprawę umorzono po przejęciu władzy przez PiS.
„W 2017 r. Halina Obajtek podwoiła swoje udziału w ERG Bieruń Folie do 8 tys. wartych łącznie 800 tys. zł, czyli miała gotówką dopłacić aż 400 tys. zł. To samo zrobił Daniel Obajtek, który akurat został prezesem państwowej Energi” – czytamy w „Gazecie Wyborczej„.
Jak ustalili dziennikarze Haliny Obajtek pracowała najpierw jako krawcowa, a potem w firmie Elektroplast, gdzie zatrudnił ją syn. Jej pensja wahała się między 1,2 tys. a 1,5 tys. zł miesięcznie na rękę.



