Gazeta Wyborcza opisuje treść listu z oskarżeniami wobec metropolity krakowskiego abpa Marka Jędraszewskiego o tuszowanie nadużyć seksualnych wobec kleryków, jakich dopuszczał się abp Juliusz Paetz. „Biskupi pomocniczy, wśród nich biskup Marek Jędraszewski, zaniechali jakichkolwiek działań mających na celu wyjaśnienie przekazanych informacji” – mówi fragment zawiadomienia do nuncjusza apostolskiego w Polsce. GW odnosi się także to informacji, że to właśnie bp. Jędraszewski był tym, który przekazał informacje o aferze ówczesnemu nuncjuszowi apostolskiemu Józefowi Kowalczykowi.
Co jest w zawiadomieniu
Pierwszą stronę zawiadomienia w sprawie abpa Marka Jędraszewskiego, które sporządziła ofiara abpa Juliusza Paetza, opublikował ks. Tadeusz Isakowicz-Zalewski. Jak poinformował w mediach społecznościowych, zrobił to na prośbę osoby podpisanej pod listem, ale nie publikuje jego całej treści, bo są tam poufne informacje. Najważniejsze zdanie z tej pierwszej strony to: „„Biskup Marek Jędraszewski, ówczesny biskup pomocniczy poznański, przynajmniej od 1999 roku posiadał wiarygodne informacje o nadużyciach wobec kleryków Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Poznaniu ze strony abpa Juliusz Paetza, ówczesnego metropolity poznańskiego.”
Gazeta Wyborcza opisuje, co jest na kolejnych stronach tego zawiadomienia. „W pierwszym punkcie autor listu sięga do 1999 roku i pierwszych sygnałów dotyczących działań abp. Paetza wobec kleryków w Poznaniu” – czytamy w GW. To relacja dziekana Wydziału Teologicznego w Poznaniu ks. Tomasza Węcławskiego – to jemu ówczesny rektor seminarium miał opowiedzieć o zachowaniu abpa Paetza wobec jednego z kleryków. Tu pada cytat z listu – chodziło o „zmuszanie kogoś, stosując nadużycie władzy, do dokonywania lub poddawania się czynnościom seksualnym”. „Rektor miał zwrócić się „o radę” do poznańskich biskupów pomocniczych” – opisuje GW. I cytuje kolejny fragment zawiadomienia, już bezpośrednio odnoszący się do obecnego metropolity krakowskiego: „Biskupi pomocniczy, wśród nich biskup Marek Jędraszewski, zaniechali jakichkolwiek działań mających na celu wyjaśnienie przekazanych informacji”.
Jak podaje gazeta, po kilku miesiącach ks. Więcławski rektor seminarium ponownie spotkali się z jednym z biskupów pomocniczych. W 2000 roku grupa księży wysłała list do Watykanu. „W odpowiedzi nuncjusz apostolski Józef Kowalczyk polecił przekazać zeznania pokrzywdzonych. Wobec braku dalszej reakcji świeccy i duchowni archidiecezji poznańskiej, w tym ks. T. Węcławski, skierowali kolejny list do czterech biskupów polskich, delegatów na Synod […]” – to kolejny cytat z zawiadomienia.
Jest też fragment dotyczący listu w obronie abpa Paetza. „W październiku 2001 r. abp. J. Paetz zwołał zebranie z udziałem biskupów pomocniczych i księży dziekanów, podczas którego zwrócił się o wsparcie 'wobec’ ataku na jego osobę i Kościół. Arcybiskup opuścił następnie spotkanie. Wtedy biskupi pomocniczy, w tym biskup Marek Jędraszewski, przedstawili dziekanom przygotowany wcześniej tekst oświadczenia, w którym biskupi pomocniczy i dziekani wyrażali swą pełną solidarność z pomówionym” – podaje GW.
Powiadomił, ale bronił?
Gazeta odnosi się też do informacji, że to właśnie biskup pomocniczy Marek Jędraszewski powiadomił nuncjusza apostolskiego o aferze. LoveKraków przytoczył wspomnienia abpa Józefa Kowalczyka mające świadczyć na korzyść obecnego metropolity. Na tekst powołało się na Twitterze Biuro Delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży. – Należy podkreślić w tej sprawie, co potwierdza w swojej publikacji abp Józef Kowalczyk, że to właśnie ówczesny biskup pomocniczy – bp Marek Jędraszewski – zgłosił sprawę abp. Juliusza Paetza w nuncjaturze apostolskiej, co dało początek dochodzeniu w tej sprawie – mówi w GW ks. Łukasz Michalczewski, dyrektor biura prasowego archidiecezji krakowskiej.
Ale jest też komentarz ks. Isakowicza-Zalewskiego. – Czytałem tę książkę (abp. Kowalczyka) i według mnie abp Kowalczyk broni sam siebie. On uważa, że jako nuncjusz dokonał wszystkich prawidłowych czynności, ale są dwa zastrzeżenia. O sprawie abp. Paetza Jan Paweł II dowiedział się nie od nuncjusza, a od pani Wandy Półtawskiej. To ona przemyciła list księży z Poznania i dopiero wtedy Jan Paweł II wysłał komisję do Poznania – mówi Gazeta.pl ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. – Po drugie, biskup Marek Jędraszewski był informowany przez księży z seminarium, że takie rzeczy się dzieją, a w październiku 2001 roku wydał oświadczenie razem z innymi biskupami. Stwierdzono w nim, że to wszystko jest atakiem na arcybiskupa, że to pomówienia. Dlaczego biskup Jędraszewski bronił Paetza, choć posiadał wiarygodne materiały? To jest niespójne z tym, co twierdzi abp. Kowalczyk – mówi ks. Tadeusz Isakowicz-Zalewski w GW.
Ważna jest chronologia wydarzeń
Niespójności rzeczywiście można się dopatrzyć. W całej sprawie ważna jest chronologia opisywanych wydarzeń
Rok 1999 – pierwsze sygnały o niewłaściwych zachowaniach abpa Juliusza Paezta
Rok 2001 październik – list w obronie abpa Juliusza Paezta, podpisany m.in. przez bpa Marka Jędraszewskiego
A teraz cytat ze wspomnień abpa Józefa Kowalczyka: „… złożyli mi wizytę w nuncjaturze apostolskiej w Warszawie ks. Bp Marek Jędraszewski i ks. proboszcz – obecnie biskup – Grzegorz Balcerek, którzy przedstawili pewne opinie wypowiadane ustnie w środowisku duchownych poznańskich budzące ich niepokój, a dotyczące arcybiskupa metropolity poznańskiego. Podziękowałem im za wizytę i za troskę o Kościół poznański, prosząc zarazem o udokumentowanie na piśmie wiarygodnych opinii na ten temat. Po kilkunastu dniach otrzymałem oczekiwane pisma wraz z listem rektora poznańskiego seminarium duchownego. Całość zebranego materiału niezwłocznie przesłałem do Sekretarza Stanu Stolicy Apostolskiej, spełniając w ten sposób mój obowiązek. Wpłynęło także pismo kapłanów diecezji poznańskiej w obronie swojego metropolity, które też przesłałem”.
Ostatnie zdanie jest szczególnie ważne, bo mówi o liście z października 2021. A dokumenty abp. Kowalczyk miał otrzymać po kilkunastu dniach od spotkania z bp. Jędraszewskim. Ale z drugiej strony – we wspomnieniach mowa jest o proboszczu Grzegorzu Balcerku, który biskupem został w maju 1999 roku. To oznaczałoby że do spotkania doszło przed tą datą. Tyle że wtedy po kilkunastu dniach nie można było przekazać choćby listu w obronie abpa Paetza.
(GS)



