Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 5 października 2021
Czytanie ~1 min
Tematy Oficer Rowerowy, ruch rowerowy w Krakowie, spadek ruchu rowerowego
Miasto · 5 października 2021 · 1 min czytania

Ruch rowerowy w Krakowie dużo mniejszy niż przed rokiem, ale większy niż dwa lata temu

Autor: Grzegorz Górski

W ciągu ostatniego roku ruch rowerowy w Krakowie spadł aż o 14 proc. Dane za ostatnie dwa lata pokazują 9-proc. wzrost. Są miejsca, gdzie w porównaniu do 2019 roku jest o blisko 30 proc. rowerzystów więcej i takie, gdzie zmiany są praktycznie niezauważalne.

Najnowsze dane dotyczące wzrostu ruchu rowerowego podaje oficer rowerowy w Krakowie. Porównuje przede wszystkim dane z września 2019 roku do września 2021. Średnia to 9-proc. wzrost ruchu rowerowego w mieście. A tak wyglądają szczegółowe dane dla kilku miejsc (wrzesień 2019 – wrzesień 2021):
Bulwary Wiślane – spadek o 11 proc.
Kotlarska – wzrost o 1 proc
Kopernika – wzrost o 2 proc.
Mogilska – wzrost o 2 proc.
Nowohucka – wzrost o 4 proc.
Wielicka – wzrost o 5 proc.
Klimeckiego – wzrost o 6 proc.
Monte Cassino – wzrost o 6 proc.
Bora-Komorowskiego – wzrost o 12 proc.
Smoleńsk – wzrost o 16 proc.
Tunel pod Dworcem Głównym PKP – wzrost o 19 proc.
Wadowicka – wzrost o 22 proc.
Tyniecka – wzrost o 29 proc.

Podane dane wymagają komentarza. Spadek na bulwarach można tłumaczyć ciągle trwającą budową nowego wiaduktu kolejowego, przez co ruch rowerowy w tym miejscu jest znacznie utrudniony. Z drugiej strony największy ruch na Tynieckiej to najprawdopodobniej ogromny wzrost jazdy rekreacyjnej w czasie pandemii koronawirusa.

A do tego oficer rowerowy przyznaje, że porównanie rok do roku pokazuje aż 14-proc. spadek ruchu rowerowego w Krakowie. „Trudno jednoznacznie napisać dlaczego. W tym roku było chłodniej, średnio o 11 proc., ale mniej padało” – napisał na Twitterze oficer rowerowy. „W ubiegłym roku ruch rowerowy był wysoki, stawiam kasztany przeciwko orzechom, że efekt ten został osiągnięty dzięki wytyczonym covidowo drogom dla rowerów” – komentuje jeden z internautów. Inny uważa, że „wciąż część potencjalnych rowersów siedzi na homeoffice”.

(red)

Reklama