„Gustowny złodziej” złapany w okolicach Galerii Krakowskiej trafił najpierw ręce Straży Miejskiej, a potem policji. Mężczyzna wybiegł z przymierzalni w ometkowanych, markowych ubraniach za 4 tys. złotych. Po krótkiej gonitwie dopadł go pracownik galerii.
Strażnicy miejscy patrolowali ulicę Kurniki. Jak relacjonują, ich uwagę przykuła trzyosobowa grupa mężczyzn. Jeden z nich biegł z przodu, pozostała dwójka kilka kroków za nim i wszyscy kierowali się w stronę ul. Zacisze. Na początku strażnicy myśleli, że cała trójka biegnie do odjeżdżającego autubusu. – Gdy zorientowaliśmy się, że powodem ich gonitwy chyba jednak nie jest uciekający autobus, wcisnęliśmy pedał gazu, by sprawdzić, o co chodzi.
Szybko zaparkowaliśmy i podbiegliśmy do szarpiącej się trójki – opowiadają gminni mundurowi.
– Okazało się, że około 30-letni mężczyzna, ubrany od stóp do głów w nowiutką ometkowaną odzież, właśnie wybiegł z przymierzalni renomowanego sklepu, znajdującego się w Galerii Krakowskiej, ,,zapominając” o zapłacie. Z kolei jeden z goniących go mężczyzn, to pracownik galerii, który zaangażował się w udaremnienie jego ucieczki. W tej sytuacji obezwładniliśmy uciekiniera i założyliśmy mu kajdanki – opowiadają strażnicy.
Ponieważ skradziona odzież w krokodylki – a było jej niemało, bo to dwie pary spodni, kurtka, kamizelka i czapka – została wyceniona na blisko 4000 zł, sprawą zajęli się policjanci.
(red)



