Ruch na pasażerski na lotnisku w Balicach jest dziś pięć razy większy niż rok temu, ale wciąż o jedną trzecią mniejszy niż przed pandemią. W styczniu z Krakowa odleciało lub tu przyleciało nieco ponad 323 tys. osób. To poziom mniejszy niż pięć lat temu.
Pasażerowie chętnie korzystali w styczniu z oferty krakowskiego lotniska, udając się na wypoczynek zimowy zarówno na narty, jak i w poszukiwaniu ciepłych, słonecznych miejsc. Pierwszy miesiąc nowego roku 2022 potwierdza nasze założenia dotyczące odbudowy, a tym samym sukcesywnego wzrostu ruchu pasażerskiego względem 2021 roku – tak styczniowe wyniki komentuje Radosław Włoszek, prezes zarządu Kraków Airport.
Rzeczywiście – porównanie do stycznia 2021 wygląda imponująco. Statystyki są wyższe o blisko 500 proc. – dokładnie o 495. Tyle, że rok temu w Polsce był lockdown, więc nie ma się co cieszyć z gigantycznego wzrostu. A zestawienie z sytuacją sprzed dwóch lat pokazuje, że w ostatnim miesiącu lotnisko w Balicach obsłużyło o 37 proc. mniej pasażerów niż w styczniu 2020, a więc jeszcze przed wybuchem pandemii koronawirusa. Obecne 323 tys. pasażerów w całym styczniu to mniej niż 367 tys. w styczniu 2017. To pokazuje, że przez pandemię koronawirusa krakowskie lotnisko jest w sytuacji sprzed pięciu lat.
Czy jest nadzieja na szybkie nadrobienie aż takich zaległości? Są powody do optymizmu w zakresie dalszego wzrostu liczby obsługiwanych pasażerów. Choćby przez powrót do rozkładu lotów kolejnych rejsów. Ale o biciu rekordów na razie zapomnijmy. W lutym do Kraków Airport powrócą między innymi: Ryanair z połączeniem do egzotycznego i słonecznego Agadiru w Maroko, który cieszył się wielkim powodzeniem wśród pasażerów, Norwegian do Kopenhagi oraz Transavia Paryż – Orly. Od 11 lutego swój powrót na krakowskie lotnisko zapowiada także Jet2.com z połączeniami do czterech angielskich miast: Glasgow, Newcastle, Birmingham i Leeds Bradford.
(GEG)

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.