Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 13 lutego 2022
Czytanie ~2 min
Tematy marszałek kupuje nowe samochody, nowe samochody, prezydent nowe samochody
Miasto · 13 lutego 2022 · 2 min czytania

Każda władza kupuje nowe samochody. To nigdy nie będzie dobrze widziane…

Autor: Grzegorz Górski

Urząd Miasta Krakowa za pięć nowych samochodów zapłacił blisko 700 tysięcy złotych. Z kolei Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego rozstrzygnął właśnie przetarg na zakup dwóch nowych samochodów. Cena – 381 tys. złotych. Na razie gromy posypały się na prezydenta miasta, że pozwala sobie na takie zakupy w sytuacji kryzysu finansów miejskich. Pewnie i marszałkowi województwa dostanie się za jeszcze droższe auta. Bo kupowanie samochodów służbowych dla przedstawicieli władzy nigdy nie będzie mile widziane i mało kto odważy się pozytywnie ocenić takie nabytki.

Spróbujmy na poważnie ocenić kupowanie samochodów dla władzy. Nie da się. To niemożliwe. W świecie, w którym każda decyzja rządzących (czy to w mieście, czy to w regionie, czy to w kraju) oceniana jest przede wszystkim krytycznie, zakup samochodów zawsze spotka się z negatywną oceną większości. A to że te obecne auta może nie są jeszcze tak stare, by je trzeba było zmieniać. A to, że są przecież ważniejsze wydatki niż na zapewnienie wygody wysoko postawionym urzędnikom. W przypadku miasta dochodzi jeszcze polityka ogranicza ruchu samochodowego, co powinno się wiązać także z tym, że i władza przesiada się na rowery lub do komunikacji miejskiej. A skoro marszałek stawia na kolej, to i może jemu zbędne byłyby samochody elektryczne (tak – marszałek kupuje dwa samochody elektryczne).

Co ciekawe – nawet zwolennicy poszczególnych przedstawicieli władzy nie garną się do przekonywania, że nowe samochody służbowe to niezbędne wydatki. Jeśli już, to z ust polityków słyszymy raczej krytykę zakupu dokonanego przez przeciwników politycznych. Tacy krytycy powinni uważać, bo ich argumenty mogą być użyte do krytyki ludzi z ich obozu politycznego. Czytam na Onet.pl opinię radnego: „Kupno samochodów w okresie, kiedy budżet (…) jest mocno napięty, jest bardzo kontrowersyjne. Naturalnie urząd potrzebuje samochodów do funkcjonowania. Pytanie jest jednak takie: czy naprawdę muszą być one aż tak drogie i czy dotychczasowe pojazdy nie były wystarczające”. Pasuje zarówno do oceny zakupu przez Urząd Miasta, jak i przez Urząd Marszałkowski. A może nawet bardziej do tego drugiego, bo przecież auta dla marszałka to 190 tys. złotych za sztukę, dla prezydenta – „tylko” 140 tys. złotych. Żeby nie było niejasności – to opinia radnego PiS Michała Drewnickiego na temat zakupu przez magistrat. Nie sądzę, by w ten sam sposób wypowiedział się publicznie o zakupie samochodów przez marszałka z PiS…

Nie. Nie odważę się w tym miejscu jednoznacznie stwierdzić, że władza powinna kupować sobie nowe, drogie samochody. Już sobie wyobrażam falę hejtu, gdyby pojawiło się tu zdanie w obronie małopolskiego marszałka czy prezydenta Krakowa… Ale z przekory odważę się na stwierdzenie, że auta władzy wcale nie są takie znowu drogie. Przecież są tańsze niż ławka na placu Biskupim…

Grzegorz Skowron

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: [email protected].

Reklama