To miała być dyskusja, która zbliży deweloperów i krytyków tzw. betonozy i patodewoperki w Krakowie. Tak się nie stało. Panel „Betonoza” podczas II Krakowskiego Forum Dialogu” pokazał, że nie ma na to szans. Żadnych. Do tego okazało się, że winę za patodoweloperką odpowiada struktura własnościowa gruntu.
– Betonoza to pojęcie, które zrodziło się na potrzebę ostatniej kampanii wyborczej – stwierdził wiceprezydent Krakowa Jerzy Muzyk. Nie zgodził się z tym jedyny aktywista uczestniczący w tej debacie – Maciej Fijak. Podkreślił, że betonoza pojawiła się po raz pierwszy w kontekście rewitalizacji placów, które były pozbawiane zieleni. Przypomniał też, że to obecny prezydent Krakowa Jacek Majchrowski powiedział kilka lat temu, że nadal miasto będzie betonowane (wtedy mówił, że tego wymaga rozwój miasta).
– Jestem wrogiem, takich słów jak betonoza, patodeweloperka, bo one kończą wszelkie dyskusje – mówił architekt Józef Białasik z B2 Studio. Jego zdaniem deweloperzy nie odpowiadają za tzw. betonozę, a błąd jest popełniany na etapie tworzenia planów. W trakcie dyskusji padł również głos z sali, że winna jest struktura własnościowa, bo nie ma dostępnych dużych terenów, deweloperzy kupują pojedyncze działki, zabudowują je punktowo. – Czasem powstają potworki – padło z sali. A kolejny mówca z przekąsem rzucił, że pojawiają się hasła „komuno wróć. Bo to wtedy, kiedy nie liczyła się własność, powstawały pięknie rozplanowane osiedla.
– Betonoza to nie jest wina deweloperów? To czyja to wina? – pytał Maciej Fijak z Akacji Ratunkowej dla Krakowa. Jego zdaniem nie ma w Krakowie przykładu idealnego osiedla mieszkaniowego, a jako przykłady – betonozy podał osiedle Europejskie, kolejne powstające w kierunku Skawiny i „sztandarowe” dla zwolenników określenia „betonoza – osiedle Avia. – Były prośby mieszkańców, by nie podawać Avii jako przykładu betonozy – bo im się dobrze mieszka – oponował Piotr Ogórek, krakowski koordynator Polskiego Związku Firm Deweloperskich. Maciej Fijak zaznaczał, że betonoza to pojęcie subiektywne, ale zwracał uwagę, że przecież w ramach budżetu obywatelskiego na osiedlu Avia powstały dodatkowe tereny zielone.
– W Krakowie jest daleko od ideału, ale wcale nie odbiegamy od średniej europejskiej. Są dobre przykłady inwestycji deweloperskich także w Krakowie – przekonywał Marian Bruliński, wiceprezes Obido. Ta firma przeprowadziła badania, z których wynika, że stałym czynnikiem pokazującym zadowolenie kupujących mieszkania jest bliskość zieleni. Na to Maciej Fijak stwierdził, że jedna czwarta miasta nie ma do niej dostępu.
Wiceprezydent Jerzy Muzyk podkreślał, że Kraków to miasto, w którym ludzie chcą żyć. – Dla wielu obcokrajowców, którzy pracują w centrach biurowych, Kraków jest nagrodą, nie Nowy Jork. Wpływ na cenę mieszkań w Krakowie ma nie tylko inflacja, wzrost cen materiałów budowlanych. To także klimat, my tego nie dostrzegamy – mówił wiceprezydent.- Kraków ma być skansenem? Ma się nie rozwijać? – pytał i stwierdził, że Akacja Ratunkowa dla Krakowa nie reprezentuje wszystkich mieszkańców.
(GS)

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.