To był niedzielny poranek. W nocy z soboty na niedzielę Straż Miejska w Krakowie miała mnóstwo interwencji, ale ta będzie szczegółowo badana przez prokuraturę. Młody mężczyzna zmarł podczas interwencji strażników miejskich. Zgon nastąpił w centrum Krakowa, w rejonie ulic Dietla i Stradomskiej.
Według naszych ustaleń, do interwencji, po której młody mężczyzna zmarł, doszło w niedzielę 26 czerwca, nad ranem. Strażnicy użyli siły fizycznej, by obezwładnić mężczyznę. W pewnym momencie mężczyzna stracił przytomność i doszło do nagłego zatrzymanie krążenia. Strażnicy podjęli reanimację i wezwali pogotowie ratunkowe. Ratownicy medyczni blisko godzinę prowadzili zaawansowane czynności resuscytacyjne, ale, niestety, mężczyzny nie udało się uratować. Na miejsce wezwana została policja.
Rzecznik Straży Miejskiej Marek Anioł przekazał nam oświadczenie w sprawie interwencji w nocy 25/26 czerwca:
Około godz. 5.20 dyżurny straży miejskiej odebrał telefoniczne zgłoszenie z głównej dyspozytorni MPK o bardzo poważnym problemie przy ul. Stradomskiej. Dyspozytor prosił o szybki przyjazd patrolu, w związku z irracjonalnie zachowującym się około 30-letnim mężczyzną, który miał rzucać się na tory i kłaść przed jadącymi tramwajami.
Był mocno pobudzony, agresywny. Strażnicy musieli użyć siły fizycznej, aby go obezwładnić. W pewnym momencie mężczyzna utracił świadomość. W sytuacji nagłego zatrzymania krążenia, strażnicy wraz z pracownikiem MPK rozpoczęli resuscytację krążeniowo oddechową. Do akcji reanimacyjnej dołączyła wezwana na miejsce załoga pogotowia ratunkowego. Ostatecznie, mężczyzny nie udało się uratować.
Czynności wyjaśniające w tej sprawie prowadzi prokuratura.”
(GEG)

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.