Stowarzyszenie Ulepszamy Kraków! składa petycję z postulatem nadania imienia Anny Politkowskiej skwerowi przy skrzyżowaniu Straszewskiego i Franciszkańskiej. „Uważamy, że w naszym mieście powinno się uhonorować zasłużoną dziennikarkę, którą została brutalnie zamordowana przez funkcjonariuszy reżimu Putina” – podkreślają autorzy petycji.
Dzięki publikacjom Politkowskiej na jaw wyszły rosyjskie zbrodnie wojenne w Czeczeni oraz nagłośnionych zostało sporo afer korupcyjnych. W wielu rejonach świata za mówienie prawdy można zapłacić życiem, a sfera wolności słowa jest coraz bardziej ograniczona. Inicjatywa ma przypominać o tym jak ważną rolę dla społeczeństwa odgrywa rzetelna informacja – argumentuje Krzysztof Kwarciak, prezes Stowarzyszenie Ulepszamy Kraków!
„Anna Politkowska urodziła się w USA, a jej rodzina pochodzi z Ukrainy. Przez wiele lat mieszkała jednak w Rosji. Jej publikacje są przykładem bardzo odważnego i bezkompromisowego dziennikarstwa. Jest autorką takich książek jak Rosja Putina, Druga wojna czeczeńska, Udręczona Rosja. A Russian Diary. Dzięki Politkowskiej na jaw wyszyły okropne zbornie wojenne jakie reżim Putina popełniał w Czeczeni. Wiele jej tekstów dotyczyło spraw, które władze Rosji chciały ukryć za wszelką cenę. Była wielokrotnie nagradzana. W 2016 roku została zamordowana. Okoliczności zbrodni wskazują, że za śmiercią Politowskiej stali funkcjonariusze reżimu Putina” – czytamy w petycji do radnych.
Sporo miast zdecydowało się uhonorować Annę Politkowską. Ma ona swoją ulice chociażby w Tibiisi czy w Rzymie. Tym bardziej warto, żeby Kraków dołączyć do grona miejscowości, które podęły taką decyzję – podkreśla Krzysztof Kwarciak. – Mało miejsc w Krakowie nosi imię kobiet. Stwarza to bardzo mylne i niesprawiedliwe wrażenie, że tylko mężczyźni tworzyli historię. Dlatego inicjatywa przyczyniłaby się chociaż trochę do zmniejszenia skali dyskryminacji kobiet w nazewnictwie krakowskich ulic, placów i skwerów – dodaje szef Stowarzyszenie Ulepszamy Kraków!
Nadanie nazwy skwerowi byłoby też dobrą okazją do uporządkowania terenu. W tym miejscu stoi od lat nie używana stara budka, a zamiast zieleni planty pokrywa warstwa starych liści. Przy skwerze nie znajdują się żadne budynki. Nadanie nazwy nie wiązałoby się ze zmianą adresów jakichkolwiek obiektów. – Dlatego realizacja pomysłu nie byłaby kłopotliwa dla mieszkańców czy instytucji. Być może się pojawią jakieś inne pomysły na lokalizację ewentualnego skweru Politkowskiej. Naszym zdaniem warto jednak rozważyć miejsce przy skrzyżowaniu Straszewskiego i Franciszkańskiej – twierdzi Krzysztof Kwarciak.
(red)

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.