Aktorka Joanna Opozda nie została wpuszczona do jednej z krakowskich kawiarni. Chodzi o popularną „kocią kawiarnię”. Aktorka – jak napisała – chciała spróbować serwowanych tam pyszności i spędzić czas w towarzystwie kotów, zamiast tego nie została wpuszczona. „Ktoś mi polecił to miejsce. Niestety, nie wpuścili nas do środka. Nie wpuszczają z dziećmi. Więc nie polecam innym mamom” – stwierdziła.
Joanna Opozda wybrała się do Krakowa wraz ze swoim synkiem. Jednym z punktów zwiedzania była wizyta w kociej kawiarni. Okazało się jednak, że zamiast kawy, ciastka i miłych mruczących futrzaków, aktorkę spotkała niemiła niespodzianka – została wyproszona ze względu na małego synka. O powodach takiej sytuacji aktorka poinformowała w mediach społecznościowych.
– Ktoś mi polecił to miejsce. Niestety nie wpuścili nas do środka. Nie wpuszczają dzieci, więc nie polecam innym mamom. Szliśmy na piechotę 30 minut – pożaliła się w swojej relacji na instagramie.

Joanna Opozda szybko jednak chyba zrozumiała powód, dla którego nie została wpuszczona do kawiarni. W kolejnej relacji stwierdziła: „Vini za malutki, starsze dzieci na pewno mogą wejść, nie pytałam od jakiego wieku. Pewnie można zadzwonić dopytać” – zaznaczyła aktorka.

Większość kocich kawiarni ze względu na męczenie zwierząt przez małe dzieci wprowadziła własne zasady, w których nie przewiduje się obecności maluchów w lokalu lub z kotami mogą przebywać tylko starsze dzieci pod opieką rodziców. Na stronie internetowrj kawiarni, do której próbowała wejść aktorka, znajduje się informacja, że wstęp mają „dzieci w wieku szkolnym, za okazaniem legitymacji”.
Pierwsza kocia kawiarnia powstała w 1998 roku na Tajwanie i to właśnie Azja jest prawdziwą mekką dla fanów kawy w kocim towarzystwie – w samym Tokio jest takich lokali kilkadziesiąt. Dzisiaj kocie kawiarnie znaleźć można w każdym turystycznym mieście Europy, a i w samej Polsce jest takich miejsc już co najmniej kilkanaście.
(JS)



