Kardynał Adam Sapieha, Książę Niezłomny Kościoła, mentor Karola Wojtyły, molestował kleryków – donosi Gazeta Wyborcza. Tak straszne oskarżenia mają wynikać z dwóch niezależnych śledztw dziennikarskich. – Te informacje są mało wiarygodne – ocenia jednak ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, słynący ze ścigania nadużyć seksualnych w kościele.
Publikacja Gazety Wyborczej związana jest z zapowiadaną na marzec książką „Maxima Culpa. Jan Paweł II wiedział”. Jej autor, holenderski korespondent Ekke Overbeek, przedstawia wyniki swojego śledztwa, które miało wyjaśnić, czy Jan Paweł II wiedział o pedofilii w kościele i jak reagował na informacje o przestępstwach seksualnych. W książce ma znaleźć się zarzut, że Karol Wojtyła jako metropolita krakowski sam przenosił księży pedofilów z parafii na parafię.
Sprawa kardynała Adama Sapiehy jest wątkiem pobocznym publikacji holenderskiego dziennikarza. Ale stawiane mu oskarżenia są straszne, bo uważanemu za wielki autorytet kościoła, nazywanemu Księciem Niezłomnym stawiany jest zarzut molestowania kleryków. „Bicie pasem, rozbieranie się do naga, obmacywanie, płacenie ze seks przywilejami” – na takie zachowania kard. Adama Sapiehy wskazuje Gazeta Wyborcza.
Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, słynący ze ścigania nadużyć seksualnych w kościele i krytykujący hierarchów za zamiatanie takich spraw pod dywan, tym razem bardzo sceptycznie podchodzi do oskarżeń wobec kard. Sapiehy. uważa, że opublikowane informacje są mało wiarygodne. – Bo źródłem jest degenerat i kapuś UB. Mścił się na Sapieże, bo kazał mu zerwać z komuną – argumentuje ksiądz Isakowicz-Zaleski. On z kolei uważa, że obecne publikacje oparte na donosach współpracowników służb komunistycznych są następstwem „zadeptania lustracji”. A winą za „zadeptanie lustracji” obarcza kard. Stanisława Dziwisza i tajnych współpracowników – TW „Zefir”, TW „Filozof”, TW „Dąbrowski”.
(red)



