Jak ustaliła prokuratura samochodem, który rozbił się w sobotę nad ranem przy moście Dębnickim jechało pięć osób. Zanim doszło do wypadku, jeden z pasażerów wysiadł w miejscowości Modlniczka.
Patryk Peretti i trzech jego kolegów wysadziło swojego znajomego w Modlniczce, a następnie pojechali w kierunku Wieliczki. Na wysokości Jubilatu auto wpadło w poślizg i rozbiło się w okolicy mostu Dębnickiego.
Śledztwo w sprawie umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i nieumyślnego spowodowania wypadku w dniu 15 lipca 2023 roku w Krakowie przez kierującego pojazdem marki Renault Megane wszczęła Prokuratura Rejonowa Kraków-Krowodrza, następnie „z uwagi na wydźwięk społeczny” zostało ono przejęte przez Prokuraturę Okręgową w Krakowie. Postępowanie będzie prowadził szef Prokuratury Okręgowej Rafał Babiński.
Śledczy w najbliższych dniach będą pracowali nad rekonstrukcją wypadku. Kluczowa będzie także analiza monitoringu. Są dwie hipotezy: albo kierowca zbyt późno dostrzegł remont mostu (prawa nitka w stronę ronda Grunwaldzkiego jest zamknięta) i nie zdążył wyminąć słupków ustawionych na jezdni, albo usiłował wyminąć pieszego. Jak zauważa jednak Brzegowy, na nagraniach widać poślizg auta na długo przed wejściem pieszego na jezdnię.
Według śledczych autem prowadził Patryk P. – W szczególności wskazują na to czynności identyfikacyjne na miejscu zdarzenia, materiał fotograficzny i nagranie z monitoringu ulicznego, na którym widać jak Patryk P. chwilę przed wypadkiem wsiada za kierownicę swego samochodu – informował w sobotę rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń.
(JS)

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.