Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 19 lipca 2023
Czytanie ~3 min
Tematy aborcja, kraków, policja
Miasto · 19 lipca 2023 · 3 min czytania

Zażyła tabletkę poronną. W szpitalu zjawiła się policja. Krakowska policja wydała oświadczenie

Autor: Jarosław Strzeboński Aktualizacja: 19.07.2023 Lokalizacja: Kraków

Fakty” TVN wyemitowały we wtorek materiał dotyczący pani Joanny, która podjęła decyzję o zażyciu tabletki poronnej, ponieważ ciąża zagrażała jej zdrowiu. Kobieta skontaktowała się w tej sprawie z lekarzem, który postanowił wezwać policję. Była zbulwersowana interwencją funkcjonariuszy, którzy kazali jej się rozebrać. Policja wydała oświadczenie, w którym czytamy, że pacjentka dzwoniła do lekarza, mówiąc mu, że „dokonała aborcji” i „chce odebrać sobie życie”. Policjanci tłumaczą, że szybko musieli sprawdzić, czy kobieta nie posiada przy sobie środków, które mogłyby zagrażać jej życiu.

Pani Joanna zdecydowała się na zażycie tabletki poronnej, ponieważ ciąża zagrażała jej zdrowiu zarówno fizycznemu, jak i psychicznemu. Powiadomiła o tym swoją lekarkę. W krakowskim szpitalu spotkało ją przesłuchanie i rewizja ze strony policji. Funkcjonariusze zabrali jej laptopa i telefon. Sąd, rozpatrując skargę na zabranie telefonu i nakazując jego zwrot, przypomniał policjantom, że pani Joanna nie była podejrzaną ani nawet nie brano pod uwagę stawiania jej zarzutów. Skargę kobiety przedstawiła we wtorek reporterka „Faktów” TVN, Renata Kijowska.

W sprawie głos zabrała krakowska policja, która informuje o tym, że 27 kwietnia br. na numer 112 zadzwonił lekarz psychiatra, zgłaszając, że jego pacjentka dzwoniła do niego, że „dokonała aborcji” i „chce odebrać sobie życie”. Dyspozytor skierował do miejsca zamieszkania kobiety policję i pogotowie.

Jak czytamy w komunikacie, „patrol policji na miejscu zastał zapłakaną kobietę, która krzyczała, odpowiadała na pytania w sposób chaotyczny i wyczuwalna była od niej woń alkoholu”. „Na miejscu pojawił się również zespół ratownictwa medycznego. Z rozpytania kobiety wynikało, że od lat leczy się psychiatrycznie, tego dnia miała myśli samobójcze i jakiś czas temu zażyła medykamenty wywołujące poronienie. Jednocześnie poinformowała, że medykamenty zamówiła przez Internet, ale odmówiła ujawnienia szczegółów transakcji zakupu. Zachodziło podejrzenie, że nie pochodzą one z legalnego źródła” – poinformowała krakowska policja.

Kobieta została zabrana przez pogotowie do Wojskowego Szpitala Klinicznego przy ulicy Wrocławskiej. Policjanci udzielili pomocy zespołowi ratownictwa medycznego udzielając asysty na czas przejazdu do szpitala –  Z uwagi na to, iż istniało podejrzenia popełnia przestępstwa w postaci udzielania kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży poprzez środki pochodzące z nielegalnego źródła zachodziła konieczność zabezpieczenia urządzeń, których kobieta używała do finalizowania transakcji zakupu tych środków (laptop, telefon). Jednocześnie policjanci musieli sprawdzić czy kobieta nie posiada przy sobie środków pochodzących z niewiadomego źródła, które po zażyciu mogłyby zagrażać jej życiu – dodaje Szpiech.

„Czynności należało przeprowadzić niezwłocznie, kobieta jednak nie chciała współpracować i nie chciała wydać dobrowolnie przedmiotów, o które prosili policjanci. W celach dowodowych został zabezpieczony laptop kobiety. Policjanci starali się przeprowadzić te czynności w sposób nie zakłócający pracy lekarzy, jednak z niewiadomych przyczyn spotkali się z dużymi utrudnieniami ze strony personelu medycznego, przez co policjanci nie mogli wykonywać czynności zgodnie z obowiązującymi procedurami. Z relacji funkcjonariuszy wynika, że spotkali się z nieprzychylnym podejściem personelu medycznego, który ingerował w prowadzone czynności i rozmowy z kobietą. W związku z tymi utrudnieniami oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Krakowie zdecydował o wysłaniu do szpitala dodatkowego patrolu celem wsparcia w przeprowadzeniu czynności i rozmów wyjaśniających sytuację z pracownikami szpitala” – czytamy w oświadczeniu KMP w Krakowie.

(JS)

 

 

Reklama