Wisła Kraków zasłużenie przegrała na wyjeździe z GKS-em Tychy 0-1 i już na starcie ligi ma spore problemy.
W pierwszej połowie Wisła spisała się fatalnie. Krakowianie najpierw stracili dwie bramki, ale zostały one anulowane przez VAR. Te ostrzeżenia jednak nie pomogły, ponieważ tuż przed przerwą piłka znów wylądowała w siatce gości, ale tym razem Marcel Błachewicz zdobył ją absolutnie prawidłowo i GKS prowadził.
W przerwie trener Radosław Sobolewski zmienił aż trzech defensywnych piłkarzy i liczył, że lepiej zacznie grać także jego ofensywa. Krakowianie mieli przewagę i w efekcie w 70. minucie Goku miał świetna okazję, ale trafił w poprzeczkę.
Później dzieli i rządzili już jednak gospodarze, a na zakończenie trafili jeszcze w słupek.
Po czterech kolejkach Wisła ma tylko pięć punktów.
Jan Krol



