Wisła Kraków przegrała z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1-2, ale większość spotkania musiała grać w dziesięciu.
Zaczęło się dobrze dla krakowian, bo w 21. minucie z kilkunastu metrów ładnie przymierzył Villar i goście prowadzili.
Tyle tylko, że za ok. 100 sekund był już remis. Wiślacy najpierw pozwolili oddać rywalom strzał, a następnie nie upilnowali w polu karnym Banaszewskiego, który z bliska dobił piłkę do siatki.
To był jednak dopiero początek kłopotów, bo za moment za bezmyślny faul czerwoną kartkę otrzymał pomocnik Wisły Kacper Duda. – To było brutalne zagranie – przyznał Alan Uryga, kapitan krakowian przed kamerami Polsatu.
Jakby tego było mało, to tuż przed przerwą Podbeskidzie strzeliło drugą bramkę i sytuacja Wisła była nieciekawa.
Co więcej, w drugiej połowie cały czas przeważali gospodarze i zasłużenie wygrali 2-1 i opuścili strefę spadkową.
jk



