Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 17 listopada 2023
Czytanie ~2 min
Tematy lekarza, szpital żeromskiego, Tanzania
Miasto · 17 listopada 2023 · 2 min czytania

Lekarze z Krakowa w Tanzanii. „Dajemy leki najbiedniejszym, bogatsi natomiast otrzymują od nas recepty”

Autor: Jarosław Strzeboński

Od tygodnia cztery lekarki i położna ze Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego SP ZOZ w Krakowie przebywa na misji medyczną w Tanzanii.  Przez ponad dwa tygodnie będą konsultowały, badały, leczyły, ratowały, a przede wszystkim edukowały personel i pacjentów w przychodni w Kiabakari w Tanzanii zachodniej.

Kolejny tydzień misji medycznej lekarek w z Krakow: Lidii Stopyry, Katarzyny Moskały, Edyty Cywy, Agnieszki Juranek i położnej Karoliny Wójcikowskiej. Szefowa Misji,  dr n.med. Lidia Stopyra dzieli się wrażeniami pracy w pierwszym tygodniu:

 – Absolutny brak wszystkiego medycznego. Laboratorium wykonuje zaledwie kilka rodzajów badań: morfologię OB, test na HIV i na malarie oraz test ciążowy. To wszystko. Potrzeby są ogromne. Pacjenci przychodzą do nas po pomoc z poważnymi schorzeniami. Oceniamy potrzeby. Trzeba tu wrócić. Dużo zgłasza się pacjentek ginekologicznych, dzieci z chorobami poważnymi, ale, co ważne, uleczalnymi! Dajemy leki najbiedniejszym, bogatsi natomiast otrzymują od nas recepty. Wiele leków jest niedostępnych. Niestety są tacy pacjenci, którym w tych warunkach nie damy rady pomoc – opisuje dr n.med. Lidia Stopyra, ordynator oddziału chorób infekcyjnych i pediatrii.

Lidia Stopyra opisuje z jak trudnymi przypadkami musi sie mierzyć zespół z Krakowa  – Zgłosiła się do nas kobieta kilka godzin po porodzie bliźniaków z powodu krwawienia. Do szpitala tutaj w takiej sytuacji przychodzi się z dziećmi. Dziewczynka z bliźniaków zdrowa, chłopczyk w ciężkim stanie – zimny, areaktywny, odwodniony. Waga pokazała 1300 (!). Miałyśmy olbrzymie problemy z podkłuciem, ale udało się. Podłączyłyśmy płyny i antybiotyki ( w związku z podejrzeniem zakażenia). Ogrzewałyśmy go w worki zrobionym z foliowego fartucha. Nie mamy inkubatora, możliwości badań, pomp infuzyjnych, monitorów. Nie chciał jeść. Dostał strzykawką mleko przywiezione z Polski. Poprawił się. Od 3 dnia zaczął ssać. Będzie żył. Poszedł do domu – opisuje dr n.med. Lidia Stopyra, ordynator oddziału chorób infekcyjnych i pediatrii.

fot. Szpital Specjalistyczny im. Stefana Żeromskiego w Krakowie

Patrycja Bliska 

Reklama