Noworoczny cud w Krakowie! Krakowskie schronisko zaapelowało do mieszkańców o udzielenie tymczasowego schronienia podopiecznym na czas nadchodzących mrozów. Efekt? Tłum krakowian ruszył, by pomóc psiakom.
Pracownicy schroniska w tym tygodniu zaapelowali o pomoc dla swoich podopiecznych. Z uwagi na zbliżające się mrozy, placówka poprosiła o adopcje tymczasowe dla psów. Najnowsze prognozy pogody pokazują, że już niedługo w Krakowie czekają nas intensywne opady śniegu oraz siarczysty mróz. W nocy możemy spodziewać się ochłodzenia nawet do -15/-20 stopni.
– Drodzy Państwo, nadchodzą potężne mrozy, temperatura ma spaść nawet do minus 20 stopni. W związku z tym, że część naszych zwierząt mieszka w kojcach, musimy pilnie zwolnić miejsce dla nich w zamkniętym pawilonie. Prosimy Państwa o pilną pomoc. Jeśli moglibyście zaopiekować się naszymi psami chociaż przez okres mrozów, będziemy bardzo wdzięczni – apelowało schronisko.
Informację o sytuacji w schronisku nagłośnił działacz społeczny, a od niedawna poseł Lewicy z Sosnowca Łukasz Litewka. Postanowił – jak sam mówi – wykorzystać swoją popularność w nagłośnieniu apelu krakowskiego schroniska.
„Problem jest taki, że po weekendzie zima zaatakuje Polskę. Prognozy nie pozostawiają złudzeń: -15, -17, -20 to temperatury w nocy. Wolontariusze schroniska, którzy znają te pieski, wystosowali apel do mieszkańców, ale nie mają siły przebicia. To będą bardzo ciężkie noce. Czy znajdą się tu dobre serca, które odwiedzą schron i przenocują pieska w domu, dadzą do babci na noc, a może mają nockę w pracy i ich szef kocha psiaki? – zaapelował poseł.
Efekt był natychmiastowy. Post z apelem Łukasza Litewki udostępniano ponad 17 tysięcy razy. W efekcie od soboty rano tłumy krakowian stoją w ogromnej kolejce, by przygarnąć psy na okres mrozów.
Patrycja Bliska



