Krakowska kultura potrzebuje dwóch rzeczy- większego finansowania i dialogu. To wnioski po pierwszej pierwszej prezydenckiej debacie przed wyborami samorządowymi. W piątek kandydaci w wyścigu do fotela Prezydenta Krakowa wzięło udział w debacie nt. kultury w mieście.
W debacie „Co z tą kulturą”, zainicjowanej przez krakowski Skład Solny, uczestniczyli ubiegający się o fotel prezydenta: przedsiębiorca i radny Łukasz Gibała, wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego (UEK) Stanisław Mazur i poseł PO Aleksander Miszalski.
Dla wszystkich kandydatów kultura jest obszarem niezwykle istotnym. Kiedy jednak na zakończenie wielogodzinnej dyskusji – debata prezydencka byłą ostatnim punktem wydarzenia poruszającego temat Składu Solnego i Planety Lem – padło pytanie, czy kandydaci uczestniczyli w tych debatach na ważne przecież dla miasta tematy związane z kulturą, każdy z nich przyznał, że tego dnia miał inne priorytety.
Kultura według kandydatów na prezydenta Krakowa
Andrzej Kulig ocenił, że w budżecie miejskim środki na kulturę są wysokie, ale budżet ten powinien być inaczej tworzony. Wiceprezydent jest przeciwny tworzeniu nowych instytucji kultury. „Nie idźmy w gigantomanię” – powiedział.
Zdaniem Łukasza Gibały kultura jest bardzo ważna, przenika prawie każdy aspekt naszego życia. Kulturę tworzą ludzie. – Moja ewentualna prezydentura będzie polegała na tym, żeby tym ludziom pomagać poprzez finansowanie kultury w lepszy sposób tak, żeby pomagać zwłaszcza tych, którzy są bliżej dominanty, a nie średniej, przez zwiększenie ich płac, udostępnienie zasobu lokalowego oraz dobrą atmosferę partnerstwa. Chcę, by krakowska kultura opierała się na dwóch nogach: nie tylko tej związanej z dziedzictwem, ale też tej związanej z nowoczesnością – mówił kandydat.
Rektor Uniwersytetu Ekonomicznego Stanisław Mazur (bezpartyjny) stwierdził, że ze względu na „wyjątkową energię”, które została stworzona w Składzie Solnym, artyści najmujący to miejsce powinni tam pozostać. Jednak w sytuacji obecnego sporu potrzebny jest – jak zaznaczył – dialog.
– Energia w Składzie Solnym jest fenomenalna, na pewno nie można zepsuć tego, co tam jest. Pytanie, czy tego, co tam jest, nie można przenieść w inne miejsce? – mówił poseł PO Aleksander Miszalski. Podkreślił, że miasto jest odpowiedzialne za znalezienie rozwiązania w tym sporze. Dodał, że gdyby został prezydentem Krakowa, to zaproponowałby artystom ze Składu Solnego godną siedzibę.
Poseł PO zapowiedział, że – jako prezydent Krakowa – zwiększy o 20 proc. zarobki dla ludzi kultury, zwiększy środki dla granty dla młodych twórców i organizacji pozarządowych.
Patrycja Bliska

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.