Szybkie fakty

Kategoria Najnowsze
Data 16 lutego 2024
Czytanie ~5 min
Tematy Łukasz gibała, wybory prezydenckie
Najnowsze · 16 lutego 2024 · 5 min czytania

Ł. Gibała: Moi kontrkandydaci chyba nie obrażą się na Kraków, jeśli przegrają wybory (Rozmowa)

Autor: Michał Lop Aktualizacja: 16.02.2024 Lokalizacja: Kraków

Z Łukaszem Gibałą, kandydatem na Prezydenta Krakowa o referendum, Strefie Czystego Transportu, małym reaktorze atomowym w Nowej Hucie, powiększeniu Strefy Płatnego Parkowania, „lobbingu w Warszawie”, i o tym jak się czuje Rocki – rozmawia Marek Adamski.

Marek Adamski: Referenda w Krakowie mają dość przykrą historię – uniemożliwiły np. organizację Igrzysk Zimowych, po których dziś Kraków i cały region byłby lata świetlne do przodu przynajmniej w kwestiach transportowych (skończona Zakopianka, system szynowego transportu miejskiego w Krakowie, obwodnica, kolej itd.), ale wyszło jak wyszło, bo idea przegrała w referendum.  Dlaczego chce Pan przeprowadzić referendum w kilku, według Pan, istotnych dla Krakowa tematach: nowy kształt Strefy Czystego Transportu, lokalizacja w Nowej Hucie małego reaktora atomowego, dalszego rozszerzania Strefy Płatnego Parkowania, czy zagospodarowania terenu Płaszowa i Rybitw, dopiero rok po wyborach, a nie np. 3 miesiące po nich? Skąd taka data? Wydaje mi się, że jako kandydat na Prezydenta powinien mieć Pan przygotowany program dla Krakowa już teraz. Czy też chce Pan dopiero ten rok poświęcić na przygotowanie oferty dla mieszkańców?

Łukasza Gibała: Referenda w Krakowie mają przykrą historię, ale z innych powodów niż te, o których mówi Pan Redaktor. To jedyne, jakie odbyło się za kadencji Jacka Majchrowskiego, okazało się klapą dlatego, że jego wyniki w przeważającej mierze nie zostały wzięte pod uwagę przez wciąż jeszcze rządzącą ekipę – po 10 latach metro jest wciąż na etapie analiz i planów, rozbudowa sieci ścieżek rowerowych też kuleje – a w obu tych sprawach mieszkańcy byli na tak. A odpowiadając już na konkretne Pana pytanie, rok jest potrzebny na to, żeby dobrze przygotować pytania referendalne, a później przeprowadzić we wszystkich tych tematach rzetelną kampanię informacyjną. Mieszkańcy muszą mieć pełną wiedzę na temat plusów i minusów, żeby podjąć odpowiedzialne decyzje.

Marek Adamski: Zdanie mieszkańców co do tych kilku ważnych tematów, o które chce Pan zapytać w referendum, poznamy ewentualnie za ponad rok. Naszych czytelników bardziej interesuje Pana stanowisko w tych sprawach. Jaki jest sens przeprowadzania referendum w sprawie budowy małego rektora atomowego w Nowej Hucie, kiedy nikt nie zamierza go tam budować ? Orlen wskazał już lokalizacje i naszego miasta w nich nie ma.

Łukasz Gibała: Nowa Huta była jedną z 6 lokalizacji SMR-ów, dla których 7 grudnia ministra klimatu i środowiska w dwutygodniowym rządzie Mateusza Morawieckiego wydała decyzje zasadnicze. Nie słyszałem, żeby Orlen wycofał się z tego pomysłu, chociaż wiem, że nie ma w tej chwili chęci jego realizacji ze strony ArcelorMittal. Ale oczywiście, jeśli sprawa okaże się w przyszłości nieaktualna, nieaktualne będzie też to pytanie referendalne.

Marek Adamski: Czy pytanie wszystkich mieszkańców o poszerzenie strefy płatnego parkowania w dzielnicach, w których ta strefa już obowiązuje, ma sens? Może dojść do sytuacji w której ci, którzy już dziś mieszkają w strefie, uszczęśliwią na siłę tych, którzy są poza strefą, a mogą jej nie chcieć? A jakie jest Pana zdanie w tej sprawie? Czy objąć strefą całe miasto, poszerzać cyklicznie czy zostawić tak jak jest albo może w ogóle ją zlikwidować dla mieszkańców?

Łukasz Gibała: Już samo pytanie Pana Redaktora wskazuje, że pytanie mieszkańców o zdanie w tej kwestii jest zasadne. Spotkałem się z opiniami mieszkańców terenów tuż za granicami strefy, którzy chcieliby jej wprowadzenia u siebie – bo w tej chwili pod ich domami swoje auta zostawiają ci, którzy nie chcą płacić za strefę. Jak więc widać, punkty widzenia mogą być różne i niekoniecznie zależne od tego, czy mieszka się na terenie SPP, czy poza nią. Sam jestem zdania, że granice strefy powinny zostać takie jak obecnie i nie powinno się jej dalej rozszerzać, bo będzie to trwać w nieskończoność.

Marek Adamski: Wojewódzki Sąd Administracyjny 11 stycznia br., unieważnił uchwałę w sprawie Strefy Czystego Transportu. Czy jest Pan za powrotem do prac nad tą uchwałą i wprowadzeniem STC ponownie?

Łukasz Gibała: Moje zdanie w tej kwestii nie ma znaczenia, bo wprowadzenie Strefy Czystego Transportu jest obowiązkiem Krakowa, wynikającym z przepisów nadrzędnych (wojewódzkich i europejskich). Niezależnie od tego uważam, że jest to potrzebne ze względu na efekty prozdrowotne. Musimy zredukować emisję spalin w Krakowie. Problemem – zwłaszcza dla dzieci – są przede wszystkim nadmierne stężenia tlenków azotu, ale i innych szkodliwych substancji.

Marek Adamski: Na terenie Płaszowa i Rybitw w obecnej kadencji urzędnicy zaproponowali stworzenie tzw. Nowego Miasta, ale pomysł upadł. Jaka jest Pana propozycja dla tego obszaru? Jak według Pana mają wyglądać Płaszów i Rybitwy w perspektywie najbliższych 10 lat?

Łukasz Gibała: Nie głosowałem za odrzuceniem tego projektu, bo uważam, że sam pomysł na nową dzielnicę na tych terenach nie jest zły. Jednak projekt planu przygotowany przez Magistrat miał mnóstwo błędów. Urzędnicy zaplanowali przestrzeń tak, jakby chodziło o szczere pole należące do miasta – albo jakby miasto miało wszystko wykupić, wyburzyć i zbudować dzielnicę od nowa. Nie uwzględniono interesów licznie tam działających przedsiębiorców, zapomniano o zagrożeniach powodziowych w tej okolicy. Ale ten rejon Krakowa wymaga nowego planu zagospodarowania, część terenów można by tam przeznaczyć pod rozsądne budownictwo mieszkaniowe. Zgodnie z obecnie tam obowiązującym planem nie jest to możliwe.

Uważam, że na terenie Płaszowa i Rybitw mogłaby w przyszłości powstać nowa, kompletna dzielnica – taka, której mieszkańcy mieliby w zasięgu ręki pracę, szkoły, sklepy, przychodnie czy wystarczająco dużo zieleni.

Marek Adamski: W jednym z wywiadów powiedział Pan, że będzie Pan „lobbował w Warszawie” w sprawie budowy metra w Krakowie. Teraz, przy prezentacji programu transportowego pojawiło się hasłowo „lekkiego metra”. Proszę powiedzieć, jak w Pana ocenie krakowskie metro ma faktycznie wyglądać? Co proponuje Pan mieszkańcom w tej kwestii? I u kogo w Warszawie chce Pan lobbować w tej sprawie, bo jako kandydat bezpartyjny raczej chyba nie w PO i w Trzeciej Drodze, więc pozostaje Panu tylko Pana „krakowski koalicjant” – Partia Razem.

Łukasz Gibała: Chciałbym w Krakowie metra z prawdziwego zdarzenia, ale jego koszty są gigantyczne. Dlatego w programie przyjęliśmy znacznie bardziej realny wariant lekkiego metra, poruszającego się z prędkością warszawskiego, czyli 70-80 km/h, bez estakad, które planuje Magistrat. Jeśli uda się uzyskać większe środki zewnętrzne, rządowe i unijne, to oczywiście jesteśmy otwarci na metro ciężkie.

Jeśli zostanę prezydentem Krakowa, w Warszawie będę lobbował tam, gdzie wszyscy – czyli u premiera i właściwych ministrów. Liczę też na wsparcie posłów z Krakowa. Większość z nich szła do wyborów z metrem na sztandarach, więc zakładam, że będą chcieli realizować te obietnice. Nawet ci, którzy są moimi kontrkandydatami – chyba nie obrażą się na miasto, jeśli przegrają wybory.  

Marek Adamski: Dwa ostatnie pytania. Budżet Krakowa jest „w stanie przedzawałowym”, więc z czego chce Pan sfinansować nowe linie tramwajowe, m.in. do Złocienia, Rżąki, Azorów i Chełmońskiego oraz os. Piastów?

Łukasz Gibała: Liczymy w tym zakresie na środki unijne, jak i na to, że rządowi uda się wynegocjować możliwość finansowania infrastruktury szynowej z KPO. Na poziomie krajowym liczę na reformy fiskalne, które przywrócą większą autonomię finansową samorządom. W samym budżecie jest też wiele miejsc, w których można znaleźć pieniądze, przykładem może być 21 mln wydanych na drugą miejską telewizję. Chcę przeprowadzić audyt działania i zwiększyć efektywność funkcjonowania urzędu.

Marek Adamski: Jak czuje się Rocki?

Łukasz Gibała: Piesek ma się dobrze, znalazł stałą rodzinę i jest szczęśliwy.

Dziękuję za rozmowę.

Wybory prezydenckie. Andrzej Kulig rozpoczął zbieranie podpisów (Zdjęcia)

Reklama