Remisowa niedzielna krakowskich drużyn. Cracovia u siebie podzieliła się punktami z Lechem Poznań (2:2), a Wisła na wyjeździe z ŁKS-em Łódź (1:1).
Przy Kałuży kibice oglądali szalone spotkanie. Cracovia w meczu z mistrzem Polski miała potwierdzić wysokie aspiracje i choć miała szansę na wygraną, to ostatecznie zdobyła tylko punkt.
Lech prowadził po bramce Mikaela Ishaka z rzutu karnego, ale gospodarze zdołali doprowadzić do remisu tuż przed przerwą, a do siatki trafił Mikkel Maigaard. Wówczas mistrzowie Polski grali już jednak w osłabieniu, bo czerwoną kartkę otrzymał Pablo Rodriguez.
W drugiej połowie przeważały „Pasy” i dopięły swego w 79. minucie, gdy gola strzałem z dystansu zdobył Mateusz Praszelik. Wydawało się, że grająca w przewadze Cracovia nie będzie miała większych problemów z dowiezieniem zwycięstwa, ale ledwie gospodarze skończyli fetowanie bramki, a już był remis. Krakowianie zdrzemnęli się w obronie i piłkę do siatki wpakował Ali Gholizadeh.
Remis sprawia, że Cracovia jest na czwartym miejscu, a Lech na szóstym.
W meczu ŁKS – Wisła także padł remis, a spotkanie obfitowało w napięcie i zwroty akcji. Choć to ŁKS jako pierwszy objął prowadzenie, Wisła Kraków szybko odżyła, a losy meczu odmieniła kluczowa decyzja trenera. Wejście Igora Łasickiego uspokoiło grę w defensywie i pozwoliło krakowianom odzyskać kontrolę, a w konsekwencji – uratować cenny punkt.
Pierwsza połowa nie należała do widowiskowych: oba zespoły oddały po jednym celnym strzale, przy czym tylko gospodarze potrafili wykorzystać swoją szansę. W drugiej części pojawiło się więcej determinacji i agresji, a Wisła, mimo braków w płynności, doprowadziła do wyrównania. Remis sprawił, że krakowianie zakończyli rundę jesienną na pozycji lidera, mają 10 punktów przewagi nad drugą Pogonią Siedlce.
Jan Krol

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.