Szybkie fakty

Kategoria Najnowsze
Data 14 lutego 2026
Czytanie ~2 min
Najnowsze · 14 lutego 2026 · 2 min czytania

Prezydent: nie popieram referendum, ale dyskusja to szansa na korektę polityki miasta

Autor: Michał Lop Aktualizacja: 25.02.2026 Lokalizacja: Kraków

Prezydent Krakowa deklaruje, że nie złożył i nie złoży podpisu pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum. Jednocześnie podkreśla, że sama debata wokół inicjatywy może stać się impulsem do wyciągnięcia wniosków, naprawy błędów i korekty dotychczasowej polityki.

W opublikowanym oświadczeniu prezydent zaznaczył, że referendum nie jest narzędziem, które w jego ocenie powinno zostać uruchomione w obecnej sytuacji. Jak wyjaśnił, nie podpisał wniosku i nie zamierza tego zrobić, ale nie bagatelizuje nastrojów społecznych i argumentów pojawiających się w przestrzeni publicznej.

„Sama dyskusja o nim to dla mnie szansa na wyciągnięcie wniosków z popełnionych błędów i korektę polityki” – napisał, odnosząc się do rozmów prowadzonych dziś  z mieszkańcami.

Prezydent poinformował, że dziś odbył „bardzo dużo rozmów” z krakowianami i podziękował za wszystkie opinie – zarówno krytyczne, jak i wyrażające wsparcie. Wskazał przy tym, że odbiera je jako element społecznego dialogu o rozwoju miasta i dotychczasowych działaniach samorządu.

W oświadczeniu znalazło się także odniesienie do dzisiejszej rozmowy z Piotrem Kubiczkiem. Prezydent podkreślił, że mimo wyraźnych różnic światopoglądowych i politycznych, rozmowa powinna odbywać się w atmosferze wzajemnego szacunku.

Jednocześnie ostro oddzielił – jak to ujął – spór o kierunki rozwoju Krakowa od działań, które określił jako „czarny PR” i „brudną kampanię”. W ocenie prezydenta to granica, której w polityce miejskiej nie należy przekraczać. Zapowiedział też, że nie zamierza stosować metod, które przypisuje swoim przeciwnikom.

Oświadczenie wpisuje się w narastającą debatę wokół inicjatywy referendalnej i pokazuje, że władze miasta chcą jednocześnie dystansować się od samej idei referendum, a zarazem wykorzystać społeczne emocje jako sygnał do wprowadzenia zmian w prowadzonej polityce.

(PB)

(fot.FB Aleksandr Miszalski)

Reklama