Jeszcze nie znamy daty referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego, a już pojawiają się pomysły na drugie. Chodzi tak naprawdę o drugie referendum w tym samym dniu co to pierwsze. Argument? – Można w jednym czasie zapytać mieszkańców Krakowa o kilka ważnych spraw – tłumaczy Łukasz Maślona, radny Krakowa dla Mieszkańców. Nie da się jednak ukryć, że to drugie referendum miałoby zapewnić wystarczającą frekwencję w pierwszym – w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta Krakowa.
O pomyśle na drugie, równoległe referendum dowiadujemy się z Facebooka radnego Łukasza Maślony, przedstawiciela klubu Kraków dla Mieszkańców, którego to liderem jest Łukasz Gibała, przegrany w ostatnich wyborach na stanowisko prezydenta Krakowa i gorącego zwolennika odwołania obecnego prezydenta Aleksandra Miszalskiego. W krótkiej rozmowie radny Maślona przekonuje, że drugie referendum jest jak najbardziej możliwe i chodzi o to, by przy okazji głosowania w sprawie odwołania prezydenta i radnych, zapytać mieszkańców o kilka ważnych spraw. Jakich” Strefę Czystego Transportu, małą elektrownię atomową czy metro.
Widać, że Facebooka obecnego radnego Łukasza Maślony śledzi były radny Łukasz Wantuch. „Być może będą dwa referenda lokalne w Krakowie. Radni PiS i Łukasza Gibały planują głosowanie w sprawie drugiego referendum, tym razem organizowanego przez radę miasta – skomentował był radny. „Pomysł ogólnie jest bardzo sprytny, ponieważ można wrzucić pytanie o SCT czy metro, ale bez szans” – podsumował Łukasz Wantuch. Jak wyjaśnił, oba referenda i tak trzeba by organizować osobno, z dwiema komisjami, a więc koszty byłyby podwójne. Jego zdaniem rada miasta nigdy się nie zgodzi na drugie referendum w tym samym czasie co pierwsze, ponieważ cała narracja PO będzie: „zostań w domu”.
Nie trudno się domyślić, że za pomysłem drugiego referendum stoi obawa o to, czy w tym pierwszym do urn przyjdzie wystarczająca liczba wyborców. Aby odwołać prezydenta Aleksandra Miszalskiego głosować musi ponad blisko 160 tys. Krakowian, tylko przy takiej frekwencji wynik tego głosowania będzie miał jakiekolwiek znaczenie. Zwolennicy prezydenta do urn referendalnych nie pójdą, ale gdyby były dodatkowe pytania, to może pokusiliby się o wyrażenie swojego stanowiska.
Rzeczywiście – w Radzie Miasta większość ma Koalicja Obywatelska, więc na pewno zgody nie będzie na jakieś dodatkowe pytania przy próbie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta.
(GEG)



