Wisła Kraków zremisowała na Stadionie Śląskim z Ruchem Chorzów 1:0. Podczas meczu padł rekord frekwencji, a wynik nie skrzywdził żadnej z drużyn. Kiedy więc Wisła będzie świętowała awans do Ekstraklasy?
W niedzielne popołudnie na Stadionie Śląskim zasiadło 53 314 widzów, czyli o 21 jeden więcej niż w poprzedniej potyczce tych zespołów na tym samym obiekcie, a to oznacza, że właśnie o tyle osób pobito rekord frekwencji na meczu klubowym w Polsce w XXI w.
– Przede wszystkim podziękowania i brawa należą się kibicom. Myślę, że brać udział w takim spotkaniu, z perspektywy trenera i drużyny, to jest duże wyróżnienie i duża przyjemność. Fantastyczna atmosfera na trybunach. Także świetne widowisko, jeżeli chodzi o ilość i sposób dopingu – mówił po meczu trener Wisły Mariusz Jop.
Waldemar Fornalik, szkoleniowiec Ruchu: – To był bardzo ciekawy mecz, emocjonujący. Spotkały się dwie drużyny bardzo zdeterminowane, które chciały za wszelką cenę wygrać. – Ta otoczka, kapitalna frekwencja robi wrażenie i myślę, że udźwignęliśmy ciężar gatunkowy tego meczu swoją postawą.
Kiedy Wisła będzie świętowała awans?
Remis sprawia, że Wisła ma siedem punktów przewagi nad drugim Śląskiem Wrocław i 10 nad Chrobrym Głogów. To oznacza, że nawet jeśli Krakowianie w piątek pokonają u siebie Puszczę Niepołomice, to jeszcze nie będą pewni awansu do Ekstraklasy.
Z kolei Ruchowi remis dał awans na szóstą pozycją, ostatnią która daje udział w barażach.



