Szybkie fakty

Kategoria Edukacja
Data 30 kwietnia 2026
Czytanie ~4 min
Tematy basen skargi mieszkańców, basy prywatny czy publiczny, udostępnianie miejskich basenów
Edukacja · 30 kwietnia 2026 · 4 min czytania

Basen publiczny czy prywatny interes? Mieszkańcy Krakowa zepchnięci na boczny tor

Autor: Małgorzata Armada Aktualizacja: 30.04.2026 Lokalizacja: Kraków

Mieszkańcy Krakowa coraz częściej skarżą się na ograniczony dostęp do miejskich basenów przyszkolnych. Choć obiekty budowane przez Zarząd Infrastruktury Sportowej miały łączyć funkcję edukacyjną i społeczną, w praktyce znaczną część godzin przejmują szkółki pływackie. Osoby indywidualne mogą korzystać z pływalni głównie późnym wieczorem, często w warunkach dużego obłożenia lub tuż przed zamknięciem. Pojawia się pytanie, jak faktycznie działa system udostępniania miejskich basenów i kto realnie z nich korzysta.

Rozbudowana sieć basenów i założenia projektu

Od ponad 10 lat Kraków realizuje program budowy przyszkolnej infrastruktury sportowej. Jak wskazuje Zarząd Infrastruktury Sportowej, jego celem jest tworzenie obiektów, które w godzinach lekcyjnych służą uczniom, a po zajęciach są dostępne dla mieszkańców.

W ramach programu powstały baseny przy SP nr 158 przy ul. Strąkowej 3a, SP nr 91 na os. Handlowym, SP nr 5 przy al. Kijowskiej, SP nr 155 na os. 2 Pułku Lotniczego, SP nr 144 na os. Bohaterów Września oraz został zmodernizowany basen przy Zespole Szkół Ogólnokształcących Mistrzostwa Sportowego przy ul. Grochowskiej. Obecnie trwa też budowa kolejnego obiektu przy SP nr 129 na os. Na Stoku.

ZIS podkreśla, że wszystkie baseny wyposażone są w ruchome dna, które pozwalają regulować głębokość niecki i dostosowywać ją do wieku oraz umiejętności użytkowników. W założeniu ma to umożliwiać bezpieczne korzystanie zarówno uczniom, jak i mieszkańcom, niezależnie od poziomu zaawansowania.

„Po lekcjach tory przejmują szkółki”

W praktyce jednak – jak wynika z relacji mieszkańców – dostępność basenów znacząco odbiega od założeń. Szczególnie widoczne jest to na przykładzie basenu przy Szkole Podstawowej nr 158 przy ul. Strąkowej, oddanego do użytku w 2019 roku.

– Od rana do 16.30 basen jest zajęty przez szkołę. Później większość torów przejmują szkółki i dla mieszkańców zostają pojedyncze godziny – relacjonuje jeden z użytkowników.

Basen ma sześć torów, jednak w godzinach popołudniowych na czterech lub pięciu z nich odbywają się zajęcia komercyjne, obejmujące nie tylko dzieci, ale również dorosłych uczestników. Z harmonogramu wynika, że w godzinach 16:30–20:15 często dostępne są wyłącznie dwa tory, a w niektóre dni tylko jeden. Większa dostępność pojawia się dopiero po 20:15, natomiast pełne korzystanie możliwe jest w praktyce dopiero między 21:00 a 21:45.

– Zazwyczaj są dwa tory – węższy i szerszy – dla mieszkańców. Zdarza się, że na jednym szerokim torze pływa jedna osoba ze szkółki, a na drugim tłoczy się kilka osób. Jeśli przyjdę o 17 czy 18, muszę pływać z ośmioma osobami na torze. To praktycznie uniemożliwia normalne korzystanie z basenu – opisuje nasz Czytelnik.

Mieszkańcy wskazują, że bezpieczne warunki pływania to maksymalnie 3–4 osoby na węższym torze i około 6 na szerszym, co nie jest w ogóle respektowane. Niezadowoleni użytkownicy podkreślają również, że problem nie dotyczy samej obecności szkółek, ale skali w godzinach największego zainteresowania. W weekendy, gdy zajęć jest mniej, dostępność jest wyraźnie większa.

Brak komfortu, brak jasnych zasad i napięcia na torach

Problem pogłębia brak przejrzystości zasad. W regulaminie basenu nie ma informacji o rezerwacji torów ani o sposobie ich przydzielania. Decyzje podejmuje zatem dyrekcja szkoły, która pełni funkcję operatora obiektu i decyduje o „wszelkich kwestiach nieuregulowanych regulaminem”.

Nie funkcjonuje również system zapisów dla mieszkańców, co powoduje, że wejście odbywa się na zasadzie bieżącej dostępności. W efekcie nawet w godzinach wieczornych zdarzają się kolejki, a limit osób na obiekcie bywa wyczerpany.

– Czasami nawet o 21 jest kolejka, bo limit jest już zajęty przez szkółki – relacjonuje użytkownik.

Brak jasnych zasad prowadzi także do napięć na pływalni. Zdarzają się sytuacje, w których osoby wchodzą na tor nieoznaczony jako zarezerwowany, po czym są z niego w niegrzeczny sposób wypraszane przez instruktorów prowadzących zajęcia.

„Obiekt publiczny, ale funkcjonuje jak komercyjny”

Największe emocje budzi fakt, że basen został wybudowany ze środków publicznych: – To miało być dla mieszkańców. Niech sobie zbudują komercyjny basen – mówi nasz rozmówca.

Zarząd Infrastruktury Sportowej wyjaśnia, że po zakończeniu inwestycji baseny są przekazywane szkołom, które odpowiadają za ich funkcjonowanie, w tym za harmonogram i zasady udostępniania torów. Jak podkreśla ZIS, porozumienia ze szkołami dotyczą bowiem wyłącznie etapu realizacji inwestycji, a po jej zakończeniu to placówka staje się operatorem.

Jednocześnie instytucja informuje, że analizuje sygnały od mieszkańców dotyczące dostępności i w razie zgłoszeń przekazuje je do właściwych podmiotów. Nie udało nam się natomiast uzyskać komentarza dyrekcji szkoły przy ul. Strąkowej.

Problem nie ogranicza się do jednego obiektu

Podobne sygnały pojawiają się również w innych częściach miasta, w tym na basenie w Kurdwanowie zarządzanym przez Krakowski Szkolny Ośrodek Sportowy. Mieszkańcy wskazują, że także tam w godzinach popołudniowych znaczną część torów zajmują szkółki pływackie, co ogranicza dostępność dla osób indywidualnych.

Przedstawiciele ZIS przyznają, że sprawa ma charakter systemowy i zapowiadają prace nad rozwiązaniami obejmującymi całą sieć przyszkolnych basenów w Krakowie. Jak wskazał podczas „Ławeczki dialogu” zastępca dyrektora ZIS ds. inwestycji Paweł Bystrowski, w mieście analizowane są szersze zmiany w tym zakresie.

Reklama