W świecie ratownictwa dzikich zwierząt nie ma miejsca na nudę, za to jest mnóstwo przestrzeni na empatię i szybkie działanie. Ostatnie dni w Fundacji Dzikie Salamandry upłynęły pod znakiem walki o życie i zdrowie najbardziej bezbronnych mieszkańców krakowskich terenów.
Najwięcej emocji budzi obecnie stan młodej wiewiórki, która trafiła pod opiekę wolontariuszy po upadku z dużej wysokości. Stan zwierzęcia od początku określany był jako ciężki. Specjaliści z fundacji natychmiast wdrożyli intensywne leczenie, jednak rokowania wciąż pozostają ostrożne. „Jest silna, walczy. A my walczymy razem z nią” – przekazują przedstawiciele Fundacji, podkreślając, że najbliższe doby będą kluczowe dla powrotu gryzonia do zdrowia.
„By miały czas rozwinąć skrzydła”
Wiewiórka nie jest niestety jedynym nowym lokatorem placówki. W ostatnich dniach do ośrodka trafiła grupa „dzikusów” – młodych ptaków, które wymagają całodobowej opieki, karmienia i, co najważniejsze, ciepła. Dla tych maluchów fundacja staje się bezpiecznym przystankiem, w którym mogą nabrać sił, zanim staną się w pełni samodzielne i powrócą do swojego naturalnego środowiska.
Czym zajmuje się Fundacja Dzikie Salamandry?
Fundacja Dzikie Salamandry to organizacja, która postawiła sobie za cel pomoc zwierzętom dziko żyjącym, które ucierpiały w wyniku zdarzeń losowych lub działalności człowieka. Ich praca to nie tylko leczenie i rehabilitacja, ale przede wszystkim przywracanie zwierząt naturze. Praca fundacji opiera się w dużej mierze na wsparciu ludzi dobrej woli.
Patryk Trzaska
Fot. Fundacja Dzikie Salamandry



