Na Oddział Intensywnej Terapii Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego trafił 16-latek ukąszony przez żmiję lewantyńską. Jego życie uratowało sprowadzenie surowicy z Niemiec.
Żmiję lewantyńska to gatunek, który w Polsce nie występuje, a jego hodowla jest zakazana.
– Nasi anestezjolodzy natychmiast podjęli leczenie objawowe i jednocześnie rozpoczęli poszukiwania surowicy – telefony do innych szpitali, ogrodów zoologicznych, hodowców, Katedry Medycyny Tropikalnej Centrum Depot. Po kilkudziesięciu minutach stało się jasne: najbliższa surowica jest w Monachium – relacjonuje szpital.
Wtedy zaczął się wyścig z czasem. Organizacja lotu z Warszawy przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, taksówka na lotnisko w Monachium po surowicę, bezpośredni powrót na Balice, gdzie czekał już nasz transport szpitalny. Do tego kolejne telefony w sprawie akceptacji kosztów.
– W piątek o 15:00 surowica dotarła na oddział. Uruchomiono wlew. Po kilku godzinach stan chłopca zaczął się powoli poprawiać. Dziś możemy powiedzieć: walka o surowicę miała sens. Nasz zespół pokazał, czym jest prawdziwa praca zespołowa – skuteczna, szybka i bezkompromisowa, gdy chodzi o życie pacjenta – relacjonuje szpital.



