Nie milkną echa warszawskiej prezentacji Moniki Piątkowskiej jako kandydatki Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego na prezydenta Krakowa. Obecna senatorka była pytana o to w porannej rozmowie Radia Kraków. Przekonywała, że jej wspólne wystąpienie w Warszawie z premierem Donaldem Tuskiem i wicepremierem Władysławem Kosiniakiem Kamyszem to nie tylko ładny obrazek, ale też sygnał, że Kraków oczekuje wsparcia finansowego od rządu.
Monika Piątkowska została zaprezentowana jako kandydatka KO i PSL na prezydenta Krakowa po posiedzeniu rządu. Podczas prezentacji towarzyszyli jej premier Donald Tusk, szef Koalicji Obywatelskiej oraz wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, szef PSL. Prezentacja odbyła się w warszawie, trwała krótko, po niej premier i wicepremier (już sami) komentowali bieżącą politykę krajową i międzynarodową.
Kontrkandydaci Moniki Piątkowskiej w wyścigu o prezydenturę w Krakowie skrytykowali taki sposób zaprezentowania kandydatki. Padły zarzuty o przywiezienie jej w teczce, decydowaniu warszawy za Kraków czy polityczna nominację. I od pytań o warszawską prezentację rozpoczęła się dzisiejsza poranna rozmowa Moniki Piątkowskiej w Radiu Kraków. Kandydatka KO i PSL nie kryła, że wolałaby rozmawiać o pomysłach dla Krakowa, a nie o uszczypliwościach i złośliwościach pod jej adresem. odpowiadała jednak na pytania dotyczącej jej warszawskiej prezentacji i przekonywała, że nie był to tylko obrazek, ale też sygnał do rządu, że Kraków oczekuje od niego wsparcia finansowego.
– Poparcie mojej kandydatury przez premiera Donalda Tuska i przez wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza traktuję jako zobowiązanie. Nie tylko wygenerowaliśmy ładny obrazek, ale przede wszystkim oczekuję od polskiego rządu, od premiera i od wicepremiera konkretnego wsparcia dla miasta Krakowa, w tym wsparcia finansowego. O takim wsparciu rozmawiałam, o takie wsparcie zabiegam i takie wsparcie mam zamiar dla miasta Krakowa dowieźć – mówiła Monika Piątkowska.
– Otwarcie i poparcie mojej kandydatury w Warszawie jest jasnym sygnałem. Chciałam mieszkańcom Krakowa powiedzieć, że rząd wreszcie zaangażuje się w sprawy Krakowa – nie tylko dobrym słowem, nie tylko poklepywaniem, ale konkretnymi aktywnościami. Tego oczekuję od polskiego rządu dla naszego miasta – dodała kandydatka KO i PSL na prezydenta Krakowa.



