Była małopolska kurator oświaty, a obecnie radna sejmiku województwa, Barbara Nowak grzmi ws. planów dotyczących przyszłości Szpitala Miejskiego specjalistycznego im. Gabriela Narutowicza w Krakowie. W swoim wpisie ostrzega mieszkańców przed „demolką” lokalnej służby zdrowia, którą w jej opinii mają urządzać politycy Koalicji Obywatelskiej.
O co dokładnie chodzi?
Emocje wokół Szpitala Narutowicza narastają od momentu, gdy w przestrzeni publicznej pojawiły się plany dotyczące restrukturyzacji placówki. Szpital, który od lat podlega bezpośrednio Gminie Miejskiej Kraków, ma zmienić swój status prawny i strukturę organizacyjną. Głównym założeniem planowanych zmian jest ściślejsza współpraca z uczelniami medycznymi w tym z Akademią Frycza Modrzewskiego oraz przekształcenie placówki w instytut badawczy o profilu klinicznym. Szpital im. Gabriela Narutowicza nie zniknie z mapy Krakowa, ale ma połączyć siły z 5. Wojskowym Szpitalem Klinicznym. Wspólnie mają stworzyć zupełnie nową, potężną strukturę pod nazwą: Małopolski Wojskowy Instytut Medyczny Państwowy Instytut Badawczy.
Władze Krakowa argumentują, że zmiany są konieczne z kilku kluczowych powodów. Pierwszym z nich zakłada, że przekształcenie w instytut badawczy ma otworzyć placówce drogę do szerokiego finansowania zewnętrznego w tym ze środków unijnych oraz budżetu państwa. Kolejnym aspektem jest pomysł włączenia szpitala w system bezpieczeństwa strategicznego państwa. Placówka, jako instytut, miałaby odgrywać kluczową rolę w zabezpieczeniu medycznym regionu na wypadek sytuacji kryzysowych. Z kolei status jednostki kliniczno-badawczej ma przyciągnąć do Krakowa wybitnych specjalistów i umożliwić kształcenie nowych kadr medycznych na wyższym poziomie.
Druga strona medalu: Skąd ten opór?
Zarówno politycy opozycji, jak i część związków zawodowych czy samych pacjentów, obawiają się negatywnych skutków reformy. Podczas sesji Rady Miasta Krakowa argumentowano, że planowane działania miasta spowodują utratę jakiegokolwiek wpływu samorządu na Szpital Narutowicza. Mieszkańcy z kolei obawiają się, że zmniejszy się liczba łóżek na oddziałach ratunkowych i ogólnych, a priorytetem staną się procedury wysokospecjalistyczne, co realnie wydłuży kolejki dla mieszkańców Krakowa.
Do krytyki pomysłu władz Krakowa dołączyła była małopolska kurator oświaty, a obecnie radna sejmiku województwa, Barbara Nowak. W mediach społecznościowych stwierdziła, że politycy Koalicji Obywatelskiej chcą doprowadzić do demolki krakowskiej służby zdrowia. „KO odbiera mieszkańcom Krakowa szpital Narutowicza, który zostanie przekształcony w instytut badawczy. Ograniczenie miejsc dla chorych Krakowian. Ograniczony dostęp do specjalistów i jeszcze dłuższe kolejki, a wszystko pod pretekstem ew. wojny. Krakowianie nie dajcie się oszukać! Teraz cisza, a potem zgrzytanie zębami. Tej demolki nie da się długo naprawić!” – napisała w swoich mediach społecznościowych.
Władze miasta zapewniają, że szpital nie straci swojego miejskiego charakteru, a krakowianie nie zostaną pozbawieni opieki. Ostateczna decyzja nie została jednak jeszcze podjęta.



