Szybkie fakty

Kategoria Sport
Data 22 lipca 2026
Czytanie ~6 min
Sport · 22 lipca 2026 · 6 min czytania

Ta sama impreza, rachunek wyższy o 377 tys. zł. Czy ZIS zbyt lekką ręką wydaje publiczne pieniądze?

Autor: Grzegorz Górski Aktualizacja: 22.07.2026 Lokalizacja: Kraków

Prawie 500 tys. zł w 2025 roku i ponad 875 tys. zł rok później. Tyle Kraków przeznaczył na pakiet świadczeń promocyjno-reklamowych związanych z Pucharem Świata we wspinaczce sportowej. Wartość umowy wzrosła o blisko 76 proc. Zakres promocji został częściowo rozszerzony, jednak analiza dokumentów pokazuje, że znaczną część podwyżki stanowią wyższe wyceny świadczeń bardzo podobnych do tych kupowanych rok wcześniej. W sytuacji napiętych finansów miasta pojawia się pytanie: czy Zarząd Infrastruktury Sportowej wystarczająco dokładnie pilnuje każdej publicznej złotówki?

W 2025 roku Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie zawarł z LABOSPORT POLSKA umowę na realizację świadczeń promocyjno-reklamowych związanych z organizacją Pucharu Świata we wspinaczce sportowej na czas. Miasto zapłaciło za pakiet 497 836 zł brutto.

Rok później podobna umowa z tym samym wykonawcą została zawarta na kwotę 875 024,40 zł brutto. Różnica wynosi dokładnie 377 188,40 zł. Oznacza to wzrost o około 75,8 proc.

Nie jest to dotacja na pokrycie kosztów organizacji zawodów. ZIS formalnie kupuje od organizatora pakiet świadczeń reklamowych: prawo do tytułu miasta gospodarza, obecność nazwy Krakowa w logotypie, ekspozycję miejskiego znaku, publikacje prasowe, materiały w mediach społecznościowych i widoczność podczas transmisji telewizyjnych.

Tytuł miasta gospodarza droższy o 50 tys. zł

W 2025 roku nadanie Krakowowi tytułu „Miasto Gospodarz” wyceniono na 100 tys. zł. Umieszczenie nazwy Krakowa w logotypie imprezy kosztowało kolejne 100 tys. zł.

W 2026 roku pierwsza z tych pozycji została wyceniona na 150 024,40 zł, a druga na 150 tys. zł. Łącznie za dwa świadczenia miasto ma zapłacić ponad 300 tys. zł – o przeszło 100 tys. zł więcej niż rok wcześniej.

Opisy obu elementów w umowach są bardzo podobne. W przypadku tytułu chodzi o prawo do posługiwania się określeniem miasta gospodarza we własnej komunikacji. Druga pozycja dotyczy wpisania nazwy Krakowa do oficjalnego logotypu zawodów. W dokumentach nie wskazano dodatkowej powierzchni reklamowej, większej liczby emisji ani innego mierzalnego rozszerzenia, które wprost wyjaśniałoby wzrost ich wartości o około 50 proc.

Dwa razy droższa strona, trzy razy droższa brama

Lista podwyżek jest znacznie dłuższa.

Ekspozycja logo Krakowa, opisu miasta i wypowiedzi jego przedstawiciela na stronie internetowej wydarzenia kosztowała w 2025 roku 10 tys. zł. W 2026 roku za bardzo podobnie opisane świadczenie przewidziano 20 tys. zł.

Oznakowanie bramy wejściowej podrożało z 10 do 30 tys. zł. Cena ekspozycji logo na barierach wzrosła z 10 do 20 tys. zł, a na numerach startowych zawodników – z 5 do 10 tys. zł.

Dwa elementy w elektronicznym Informatorze Zawodnika kosztowały w 2025 roku łącznie 2 tys. zł. Rok później wyceniono je już na 10 tys. zł. Chodzi o umieszczenie listu powitalnego i reklamy Krakowa oraz ekspozycję logo na stronie partnerów. Zakres jest zbliżony, ale cena wzrosła pięciokrotnie.

Dwukrotnie podrożała również kampania na portalu branżowym Wspinanie.pl – z 5 do 10 tys. zł – oraz materiały w TVP Kraków, także z 5 do 10 tys. zł.

Więcej emisji, ale cena rośnie jeszcze szybciej

W 2025 roku wykonawca miał trzykrotnie wyemitować na telebimie film promujący Kraków. Materiał dostarczała sama gmina. Świadczenie wyceniono na 3 tys. zł.

W 2026 roku przewidziano pięć emisji, w tym dwie wieczorne, ale cena wzrosła do 9 tys. zł. Liczba emisji zwiększyła się o dwie trzecie, a wartość pozycji – trzykrotnie.

Podobnie wygląda kwestia komunikatów prasowych. W 2025 roku jeden oficjalny komunikat, jego wysyłkę do dziennikarzy i gwarancję publikacji w dwóch portalach wyceniono na 5 tys. zł. W 2026 roku przewidziano dwa materiały, ale cena wzrosła do 15 tys. zł. Zakres zwiększył się dwukrotnie, wynagrodzenie – trzykrotnie.

Zakres wydarzenia rzeczywiście został rozszerzony

Nie wszystkie podwyżki można uznać za prosty wzrost cen za to samo. W umowie na 2026 rok pojawiły się również nowe lub wyraźnie rozszerzone świadczenia.

Dodano kampanię reklamową w mediach społecznościowych za 10 tys. zł oraz osobny materiał poświęcony Krakowowi w kanałach Aleksandry Mirosław, wyceniony na 50 tys. zł.

Zamiast ekspozycji logo na jednej ścianie wspinaczkowej przewidziano dwie ściany. Wartość wzrosła z 50 do 100 tys. zł, a więc proporcjonalnie do liczby nośników.

Widoczność Krakowa podczas transmisji finałów wyceniono w 2025 roku na 100 tys. zł. W 2026 roku pozycja obejmuje transmisję w Eurosport 2 i TVN, a jej wartość wzrosła do 150 tys. zł. Dokument nie określa jednak minimalnego czasu widoczności logo, liczby transmisji ani gwarantowanej oglądalności.

Rozszerzenie zakresu jest więc faktem. Nie wyjaśnia jednak automatycznie wszystkich podwyżek, zwłaszcza tam, gdzie opis świadczenia pozostał niemal identyczny.

Prawie 278 tys. zł wzrostu wymaga szczegółowego wyjaśnienia

Przyjmując ceny z 2025 roku i uwzględniając najbardziej oczywiste zmiany – nowe świadczenia za 60 tys. zł, drugą ścianę wartą według wcześniejszej stawki 50 tys. zł oraz usunięcie trzech pozycji o wartości 11 tys. zł – zmodyfikowany pakiet kosztowałby orientacyjnie 596 836 zł.

Tymczasem wartość umowy na 2026 rok wynosi 875 024,40 zł.

Pozostaje około 278 tys. zł różnicy wynikającej przede wszystkim z wyższych wycen dotychczasowych świadczeń, częściowych zmian ich zakresu oraz nowych stawek przyjętych podczas negocjacji.

Nie oznacza to jeszcze, że miasto przepłaciło. Bez dokumentacji negocjacji i kalkulacji nie można rzetelnie przesądzić, jaka była rzeczywista wartość rynkowa całego pakietu. Można jednak stwierdzić, że same umowy nie tłumaczą przekonująco wszystkich wzrostów.

Jedna faktura i ogólny protokół

Rozliczenie edycji z 2025 roku również rodzi pytania. Faktura na 497 836 zł zawierała tylko jedną zbiorczą pozycję obejmującą realizację wszystkich świadczeń promocyjno-reklamowych. Nie rozpisano na niej, jaka część zapłaty przypadała na poszczególne publikacje, emisje czy ekspozycje.

Protokół odbioru także nie odnosił się osobno do 28 elementów pakietu. Stwierdzono w nim zbiorczo, że usługa została wykonana prawidłowo i terminowo, nie odnotowując żadnych uchybień.

Organizator przekazał obszerny raport zawierający zdjęcia i zrzuty ekranowe. Dokumentuje on wiele wykonanych świadczeń: ekspozycję logo na ścianach i barierach, publikacje, posty, oznakowanie, zaproszenia oraz widoczność Krakowa w transmisji. Nie przedstawia jednak faktur od mediów, umów z podwykonawcami ani rzeczywistych kosztów poniesionych przy wykonaniu poszczególnych elementów.

Trzeba przy tym podkreślić, że w przypadku zamówienia publicznego organizator nie musi automatycznie wykazywać ZIS każdej własnej faktury. Miasto kupuje określony efekt za ustaloną cenę, a nie refunduje wydatki wykonawcy. ZIS powinien jednak potrafić wykazać, dlaczego uzgodniona cena była racjonalna, a zamówione świadczenia warte publicznych pieniędzy.

Publikacja za darmo, zapłata według tabeli?

Szczególnie istotne jest pytanie o sposób wyceny materiałów dziennikarskich. Jeżeli  został opublikował  bezpłatnie, nie oznacza to jeszcze automatycznie, że wykonawcy nie należało się wynagrodzenie. Mógł odpowiadać za przygotowanie materiału, kontakt z redakcją, zagwarantowanie publikacji, koordynację oraz odpowiednie oznakowanie Krakowa.

Inaczej należałoby jednak ocenić sytuację, gdyby podczas negocjacji konkretna kwota była przedstawiana ZIS jako faktyczny koszt zakupu publikacji, a później okazałoby się, że medium zamieściło ją bezpłatnie.

Udostępnione dokumenty nie pokazują, które świadczenia medialne były odpłatne, które barterowe, a które mogły zostać zrealizowane bez kosztu po stronie organizatora.

Z wolnej ręki, bez pokazania pełnego uzasadnienia

Obie umowy zostały zawarte w trybie zamówienia z wolnej ręki. ZIS powołał się na przepisy pozwalające udzielić zamówienia jednemu wykonawcy, gdy z przyczyn związanych z ochroną praw wyłącznych może je zrealizować tylko określony podmiot.

W udostępnionych materiałach nie znalazła się jednak pełna analiza potwierdzająca rzeczywistą wyłączność LABOSPORT POLSKA, dokumentacja negocjacji ani szczegółowe uzasadnienie, dlaczego poszczególnych świadczeń – zwłaszcza publikacji i kampanii medialnych – nie można było kupić bezpośrednio lub pozyskać w bardziej konkurencyjny sposób.

To właśnie te dokumenty powinny pokazać, czy ceny zostały twardo wynegocjowane, czy też ZIS zaakceptował propozycje organizatora bez wystarczającego porównania z rynkiem.

Czy w kryzysie finansów miasta ZIS liczy każdą złotówkę?

Kraków od miesięcy mówi o trudnej sytuacji budżetowej, rosnących kosztach funkcjonowania miasta i konieczności ostrożnego planowania wydatków. W takich warunkach wzrost wartości jednej umowy promocyjnej o ponad 377 tys. zł powinien być wyjątkowo dobrze opisany i uzasadniony.

Puchar Świata niewątpliwie przyniósł Krakowowi znaczną ekspozycję. Analiza Instytutu Monitorowania Mediów wykazała 1494 publikacje, potencjalny zasięg na poziomie 62,8 mln kontaktów oraz ekwiwalent reklamowy wynoszący 9,55 mln zł.

Wysoki zasięg wydarzenia nie zwalnia jednak miejskiej jednostki z obowiązku skrupulatnego badania cen. Szczególnie gdy za prawo do tytułu i obecność Krakowa w logotypie miasto płaci ponad 300 tys. zł, a część bardzo podobnych świadczeń drożeje rok do roku dwu-, trzy-, a nawet pięciokrotnie.

Kluczowe pytanie nie brzmi więc, czy Puchar Świata warto było wspierać. Brzmi ono inaczej: czy ZIS potrafi przedstawić dokumenty dowodzące, że za 875 tys. zł Kraków otrzymał najlepszy możliwy efekt, a ceny nie zostały zaakceptowane zbyt lekką ręką?

Grzegorz Górski 

Reklama