Krakowskie Centrum Muzyki miało być jedną z najważniejszych inwestycji kulturalnych miasta. Dziś równie dużo jak o jego przyszłej roli mówi się o kosztach. W 2020 roku punktem odniesienia była kwota 95 mln zł netto. Obecnie tylko dwa główne etapy robót, parking, dokumentacja i nadzór to już ponad 350 mln zł brutto. Stanisław Kracik, pełniący funkcję prezydenta Krakowa, przekonuje jednak, że prostego porównania tych wartości robić nie należy.
Sprawa finansowania Krakowskiego Centrum Muzyki przy ul. Piastowskiej wraca wraz z kolejnymi danymi dotyczącymi wartości inwestycji. Jak wynika z dokumentów miasta, pierwotna kwota 95 mln zł netto, wskazana przy konkursie architektoniczno-urbanistycznym w 2020 roku, nie była ceną budowy ani wartością podpisanej później umowy z wykonawcą. Było to – jak podkreśla Stanisław Kracik – założenie planistyczne odpowiadające ówczesnym cenom, zakresowi funkcjonalnemu oraz poziomowi wiedzy o przedsięwzięciu.
„Kwota ta stanowiła założenie planistyczne, sformułowane na potrzeby konkursu i odpowiadające poziomowi wiedzy, zakresowi funkcjonalnemu oraz cenom z 2020 r. Nie stanowiła natomiast ceny ofertowej wykonawcy, wartości zawartej umowy na roboty budowlane ani ostatecznego kosztorysu inwestorskiego” – wyjaśnia Stanisław Kracik.
To odpowiedź na zasadnicze pytanie, które pojawia się dziś wokół inwestycji: jak z poziomu niespełna 100 mln zł doszliśmy do przedsięwzięcia liczonego już w setkach milionów.
Dwa etapy robót to ponad 300 mln zł
Pierwszy etap budowy, obejmujący m.in. stan surowy zamknięty, elewację, instalacje zewnętrzne i część układu drogowego, ostatecznie kosztował 119,78 mln zł brutto. Wartość umowy po aneksach była wyższa i wynosiła 125,23 mln zł, ale końcowe rozliczenie przyniosło – według miasta – około 5,5 mln zł oszczędności. Na ten etap Kraków otrzymał 99 mln zł dofinansowania z Polskiego Ładu.
Znacznie większy jest drugi etap. Umowa po aneksie opiewa obecnie na 190,01 mln zł brutto. Obejmuje instalacje wewnętrzne, wykończenie, rozwiązania akustyczne, technologię sceniczną, systemy audiowizualne oraz specjalistyczne wyposażenie. Sam aneks podpisany w kwietniu 2026 roku zwiększył wartość kontraktu o ponad 13 mln zł brutto. Termin zakończenia tego etapu wyznaczono na 21 grudnia 2026 roku.
Do tego dochodzi parking za 30,29 mln zł brutto, ponad 10 mln zł na dokumentację projektową i nadzory autorskie oraz blisko 4,4 mln zł na inspektora nadzoru inwestorskiego.
Już samo zsumowanie tych pozycji pokazuje skalę przedsięwzięcia. Nie oznacza to jednak jeszcze – jak zastrzega Kracik – ostatecznej ceny całej inwestycji.
Budynek urósł o około jedną trzecią
Jednym z najważniejszych powodów wzrostu kosztów ma być zmiana skali samego obiektu. Powierzchnia całkowita Centrum Muzyki zwiększyła się z około 12,5 tys. do około 16,5 tys. metrów kwadratowych, czyli o mniej więcej 30 proc.
Miasto tłumaczy, że wraz z doprecyzowaniem potrzeb przyszłych użytkowników doszły m.in. sale prób, garderoby, magazyny instrumentów, pomieszczenia techniczne i reżyserskie, zaplecze administracyjne, socjalne i sanitarne, powierzchnie dla obsługi widowni, przestrzenie komunikacyjne, foyer oraz zaplecze gastronomiczne. Pełne zaplecze garderobiane projektowano m.in. dla 120-osobowej orkiestry i 80-osobowego chóru.
To oznacza, że dzisiejszy obiekt nie jest – w sensie projektowym i funkcjonalnym – dokładnie tym samym budynkiem, którego koszt szacowano sześć lat temu.
Kracik: pandemia, wojna i droższe budownictwo
Drugim elementem są ceny. Stanisław Kracik wskazuje na skutki pandemii, wojny w Ukrainie, zerwane lub wydłużone łańcuchy dostaw, wzrost kosztów materiałów, energii, paliw, transportu i pracy.
Według danych przywołanych przez miasto skumulowany wzrost cen produkcji budowlano-montażowej od grudnia 2020 roku do kwietnia 2026 roku wyniósł orientacyjnie około 46,6 proc.
„Największy wpływ na zmianę kosztu w stosunku do założenia konkursowego miały rozszerzenie i doprecyzowanie programu funkcjonalnego, realizacja pełnego zaplecza dla orkiestr, artystów, widzów i obsługi obiektu, zwiększenie powierzchni użytkowej obiektu oraz konieczność zastosowania specjalistycznych rozwiązań akustycznych, scenicznych i instalacyjnych” – wskazuje Kracik.
Do tego dochodzi specyfika samego Centrum Muzyki. To nie jest standardowy budynek użyteczności publicznej. Wymaga rozbudowanych systemów akustycznych, technologii scenicznej, specjalistycznej wentylacji i klimatyzacji, oświetlenia estradowego, elektroakustyki oraz zaawansowanych systemów audiowizualnych.
Miasto wpompowało w ARMK ponad 231 mln zł
Osobnym zagadnieniem jest sposób finansowania inwestycji przez Agencję Rozwoju Miasta Krakowa. W latach 2021–2026 spółka otrzymała z miasta łącznie 231,47 mln zł dokapitalizowań pieniężnych. Dodatkowo wniesiono aport nieruchomości o wartości ponad 18,6 mln zł, a kolejny aport jest planowany po uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie obiektu.
Tylko w 2026 roku miasto przekazało 72,47 mln zł na pokrycie kosztów budowy Centrum Muzyki oraz 2,65 mln zł na jego eksploatację.
To właśnie poziom publicznego finansowania oraz skala zmian względem pierwotnych założeń stały się przedmiotem pytań o ekonomiczne podstawy całego przedsięwzięcia. W dokumentach wskazywano m.in. na potrzebę wyjaśnienia, dlaczego inwestycja, której wczesny koszt szacowano na około 94–95 mln zł, osiągnęła obecny poziom nakładów.
Ostatecznej ceny wciąż nie ma
Najważniejsza informacja jest jednak taka, że Kraków nadal nie potrafi podać jednej, końcowej wartości całego Centrum Muzyki.
„Na obecnym etapie realizacji inwestycji przedstawienie kosztu całkowitego jako jednej, ostatecznej kwoty nie jest możliwe, ponieważ II etap pozostaje w trakcie realizacji, a jego końcowy koszt zostanie ustalony po zakończeniu robót i rozliczeniu końcowym” – podkreśla Stanisław Kracik.
Jednocześnie zaznacza, że nie należy zestawiać mechanicznie 95 mln zł netto z 2020 roku z dzisiejszymi kwotami brutto, ponieważ zmieniły się zarówno ceny, jak i zakres oraz skala przedsięwzięcia.
To argument z punktu widzenia inwestycyjnego zrozumiały. Nie zmienia jednak faktu, że dla mieszkańców najważniejsza pozostaje odpowiedź na znacznie prostsze pytanie: ile ostatecznie Krakowskie Centrum Muzyki będzie kosztowało podatników i czy obecny poziom nakładów pozostaje proporcjonalny do efektu, jaki miasto za te pieniądze otrzyma.
Na tę odpowiedź trzeba będzie jeszcze poczekać.
Grzegorz Górski



