Od poniedziałku, 17 sierpnia, rozpocznie się remont torowiska na ul. Limanowskiego. Cztery linie tramwajowe zostaną zawieszone, kolejne zmienią trasy, a między ul. Na Zjeździe i estakadą nad Wielicką tramwaje przestaną kursować. Sam remont byłby jeszcze jednym z wielu koniecznych przedsięwzięć infrastrukturalnych. Problem w tym, że rozpocznie się w momencie, gdy Kraków jest już objęty całą siecią remontów, przebudów, zwężeń i zamknięć. A następne są już zaplanowane. Rodzi się więc coraz bardziej zasadne pytanie: kto właściwie koordynuje dziś politykę remontową miasta?
Sierpień miał być okresem, w którym mniejszy ruch pozwala nadrabiać infrastrukturalne zaległości. Tyle że w Krakowie liczba prowadzonych równocześnie prac zaczyna przypominać nie skoordynowaną operację, lecz serię kolejnych utrudnień nakładanych na funkcjonującą już sieć objazdów.
Najnowszym przykładem jest ul. Limanowskiego.
Od 17 do 30 sierpnia drogowcy będą naprawiać łuk torowy i wymieniać około 125 metrów szyn pomiędzy ul. św. Kingi a ul. Tarnowskiego. Wstrzymany zostanie ruch tramwajów pomiędzy ul. Na Zjeździe a estakadą na Wielickiej. Linie 11, 13, 17 i 49 zostaną zawieszone, a linie 3, 10, 14, 18, 20, 74, 75 i 76 pojadą trasami zmienionymi. Do tego dochodzą zmiany komunikacji nocnej oraz uruchomienie linii zastępczych.
I właśnie moment rozpoczęcia tych prac jest kluczowy.
Limanowskiego dochodzi do już rozkopanego Krakowa
W centrum nadal trwa wielomiesięczna przebudowa węzła przy Teatrze Bagatela. Inwestycja rozpoczęła się 6 czerwca, ma potrwać około dziewięciu miesięcy i oznacza m.in. wyłączenie fragmentu Karmelickiej oraz poważne zmiany w komunikacji tramwajowej.
Równocześnie trwa remont Grzegórzeckiej, którego zakres trzeba było zwiększyć po odkryciu kolejnych uszkodzeń torowiska. Początkowo wakacyjne przedsięwzięcie przeciągnęło się i według obecnego harmonogramu ma potrwać do końca września.
Remontowany jest także Most Kotlarski. Od 3 sierpnia roboty prowadzone są na jego drugiej części. Samochody poruszają się jedną stroną przeprawy, po jednym pasie w każdym kierunku. Tramwaje kursują, ale przepustowość dla ruchu samochodowego pozostaje ograniczona.
Do końca sierpnia ma obowiązywać również czasowa organizacja ruchu związana z przebudową ul. Piastowskiej – jednej z ważniejszych tras w zachodniej części miasta.
Od 10 do 28 sierpnia trwa ponadto remont wiaduktu w ciągu al. 29 Listopada, łączącego ją z al. Słowackiego. Kierowcy muszą liczyć się tam ze zwężeniami i zmianami organizacji ruchu.
To wciąż nie wszystko.
Zakopiańska, Przyjaźni, Dzielskiego, Emaus, Łokietka…
12 sierpnia, czyli zaledwie pięć dni przed zamknięciem torowiska na Limanowskiego, rozpoczyna się remont ul. Zakopiańskiej od skrzyżowania z Kąpielową w kierunku Myślenic.
Tego samego dnia rusza następny etap prac na Alei Przyjaźni w Nowej Hucie. Do 1 października zamknięty będzie odcinek od al. Solidarności do ul. Gardy-Godlewskiego. Zmienione zostaną trasy aż ośmiu linii autobusowych.
Od 10 sierpnia do końca września remontowana jest ul. Dzielskiego. Do 25 września roboty prowadzone są również na ul. Słoneckiego, gdzie zachowany ma być ruch jednym pasem.
Do 27 sierpnia całkowicie zamknięty pozostaje przejazd kolejowo-drogowy na ul. Łokietka.
Do 31 sierpnia trwają prace na Mlaskotów i Senatorskiej, z zamknięciem fragmentu Mlaskotów i wyznaczonym objazdem. Do końca września zamknięty jest remontowany odcinek ul. Emaus, z zachowanym jedynie dojazdem do posesji.
Od początku lipca zamknięcie i wielomiesięczne utrudnienia dotyczą również ul. Podłużnej, gdzie budowana jest kanalizacja. Oficjalny harmonogram przewiduje roboty przez około sześć–osiem miesięcy.
Prace prowadzone są także m.in. na Grzegorzewskiej i Hufcowej, w rejonie Rydla, na Glogera, a na Zakopiańskiej niezależnie od nowego remontu jezdni trwa remont zatoki autobusowej w rejonie Orzechowej.
Nie wszystkie te przedsięwzięcia mają oczywiście taki sam ciężar komunikacyjny. Remont chodnika na lokalnej ulicy trudno porównywać z zamknięciem torowiska na Limanowskiego czy przebudową Bagateli. Jednak dopiero spojrzenie na mapę wszystkich prowadzonych jednocześnie robót pokazuje skalę kumulacji.
A po Limanowskiego będzie Rondo Mogilskie. Potem św. Gertrudy
I trudno mówić o końcu utrudnień wraz z zakończeniem wakacji.
Miasto oficjalnie zapowiedziało już, że zaraz po zakończeniu remontu Limanowskiego, we wrześniu, ma rozpocząć się punktowa naprawa torów na Rondzie Mogilskim. Wyłączony z ruchu tramwajowego ma zostać odcinek pomiędzy Rondem Mogilskim a ul. Lubicz.
Następna w kolejce jest ul. św. Gertrudy. Miasto samo przyznaje, że remont jest pilny ze względu na stan techniczny infrastruktury. Roboty mają objąć niezwykle ważny odcinek pomiędzy węzłami Stradom i Wanda, czyli od Stradomskiej do Dominikańskiej. Początek prac zapowiadany jest na jesień.
Oznacza to, że mieszkańcy płynnie przejdą z wakacyjnej kumulacji remontów w kolejną serię zmian organizacji komunikacji.
Problemem nie są remonty. Problemem jest ich koordynacja
Nie sposób uczciwie twierdzić, że wszystkie te inwestycje są zbędne. Wręcz przeciwnie – część torowisk i ulic wymaga pilnych napraw, niektóre inwestycje były przygotowywane od miesięcy lub lat, a część rozpoczęła się jeszcze zanim Stanisław Kracik przejął obowiązki prezydenta Krakowa.
I właśnie dlatego problem należy postawić inaczej.
Pytanie nie brzmi: czy Kraków powinien remontować drogi i torowiska? Powinien. Pytanie brzmi: czy ktoś jeszcze patrzy na wszystkie te przedsięwzięcia jako na jeden miejski system transportowy?
Bo kierowcy i pasażerowie nie poruszają się osobno po inwestycji ZDMK na Piastowskiej, osobno po remoncie torowiska na Grzegórzeckiej i jeszcze osobno po zamknięciu Limanowskiego. Dla mieszkańca jest jedna sieć drogowa i jedna komunikacja miejska. Zamknięcie jednego ciągu przerzuca ruch na drugi, zmiana trasy tramwaju zwiększa obciążenie kolejnych odcinków, a następne zwężenie może uderzyć właśnie w trasę, która chwilę wcześniej stała się objazdem.
I tutaj pojawia się odpowiedzialność organu wykonawczego miasta.
Po referendum funkcję Prezydenta Miasta Krakowa pełni Stanisław Kracik. To właśnie on wykonuje obecnie obowiązki organu wykonawczego gminy.
Nie oznacza to, że Kracik osobiście zaplanował każdy z remontów. Oznacza jednak, że to kierowane przez niego obecnie miasto powinno posiadać mechanizm koordynowania robót i reagowania wtedy, gdy liczba jednoczesnych ograniczeń zaczyna uderzać w funkcjonowanie całego układu komunikacyjnego.
Miasto sprawne czy miasto działające siłą rozpędu?
Stanisław Kracik od początku swojej misji prezentuje się jako administrator nastawiony na sprawne zarządzanie i dalsze funkcjonowanie miejskiej struktury. Tyle że sprawność zarządzania miastem nie powinna być oceniana na podstawie deklaracji, lecz efektów odczuwanych przez mieszkańców.
A w sierpniu efektem będzie jednoczesne funkcjonowanie szeregu remontów drogowych i torowych, kolejnych objazdów oraz zmian komunikacji miejskiej. 17 sierpnia do tego systemu dochodzi Limanowskiego. We wrześniu ma dojść Rondo Mogilskie. Jesienią – św. Gertrudy.
Dlatego pytanie o politykę bezwładu nie jest już wyłącznie publicystyczną złośliwością. Jest pytaniem o model zarządzania: czy harmonogramy poszczególnych jednostek są rzeczywiście podporządkowane jednej strategii komunikacyjnej miasta, czy też każda inwestycja realizowana jest przede wszystkim zgodnie ze swoim własnym kalendarzem, a mieszkańcy mają po prostu dostosowywać się do kolejnego komunikatu o utrudnieniach?
Można oczywiście tłumaczyć, że lato jest najlepszym momentem na remonty. To argument racjonalny. Tyle że również latem istnieje granica liczby kluczowych ciągów komunikacyjnych, które można równocześnie ograniczyć, zanim suma lokalnych utrudnień stanie się problemem ogólnomiejskim.
Krakowowi potrzebne są remonty. Ale potrzebuje też kogoś, kto nad nimi panuje.
Przy obecnej kumulacji robót to właśnie odpowiedź na pytanie o rzeczywistą koordynację inwestycji może być dla Stanisława Kracika znacznie ważniejszym testem administracyjnej sprawności niż kolejne zapewnienia, że miasto działa sprawnie.



