Jan Hoffman, bezpartyjny kandydat na prezydenta Krakowa, wzywa prezesów miejskich spółek do zwrotu zawyżonych zarobków. Z raportu Najwyższej izby Kontroli wynika, że członkowie zarządów czterech kontrolowanych spółek: Wodociągów Miasta Krakowa, Areny Kraków, Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej oraz Centrum Giełdowego Balicka otrzymali w sumie o milion złotych więcej niż wynikałoby to z limitów dla ich wynagrodzeń.
Jan Hoffman, bezpartyjny kandydat na prezydenta Krakowa, podczas konferencji prasowej zorganizowanej 14 sierpnia 2026 roku, skrytykował sposób ustalania wynagrodzeń zarządów miejskich spółek. Powołując się na opublikowane wyniki kontroli Najwyższej Izby Kontroli, wezwał do wyjaśnienia sprawy i zwrotu wynagrodzeń, które – według ustaleń kontrolerów – zostały wypłacone ponad limity wynikające z przyjętej przez NIK interpretacji przepisów.
NIK zakwestionowała wysokość części stałej wynagrodzeń członków zarządów czterech kontrolowanych spółek: Wodociągów Miasta Krakowa, Areny Kraków, Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej oraz Centrum Giełdowego Balicka. Według opisanych w materiale pokontrolnym ustaleń kontrolerów dodatkowe koszty wynikające z kwestionowanych wynagrodzeń wyniosły milion złotych. NIK uznała, że okoliczności przedstawiane jako uzasadnienie podwyższonych wynagrodzeń – między innymi pandemia, wojna w Ukrainie, inflacja, konkurencyjność rynku czy zarządzanie infrastrukturą krytyczną – nie zawsze miały charakter wyjątkowy. Zdaniem NIK część wskazywanych celów pokrywała się ze zwykłymi obowiązkami zarządów.
– Miejskie spółki mają służyć mieszkańcom i odpowiadać za usługi publiczne, a nie tworzyć system nadmiernych wynagrodzeń dla wąskiej grupy osób. Skoro Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła nieprawidłowości, miasto nie może ograniczyć się do polemiki z kontrolerami. Kraków to nie jest nikogo prywatna firma, nie można wydawać pieniędzy mieszkańców „po uważaniu”, dlatego oczekuję w imieniu swoim i Krakowian, że do końca sierpnia te nadmiarowe kwoty zostaną zwrócone – powiedział Jan Hoffman.
– Jeśli nadmiarowe kwoty nie trafią z powrotem na konta spółek, to zapowiadam już dzisiaj, że gdy zostanę prezydentem, lub będę miał jakikolwiek wpływ na władze wykonawczą w mieście, nie widzę możliwości współpracy z osobami, które pobrały zawyżone wynagrodzenia – zadeklarował lider referendum, które doprowadziło do odwołania Aleksandra Miszalskiego.



