– To jest niemoralne zachowanie kierowców, którzy – gdyby mogli – zapewne zaparkowaliby w kościele! – pisze do nas w mailu pan Michał. Chodzi o plac przed kościołem św. Kazimierza przy ulicy Bobrowskiego 6 w Krakowie. – Nagminnie parkują tam auta, a obok są przecież wyznaczone miejsca, które stoją puste – twierdzi nasz Czytelnik.
Problem w tym, że miejsca przy ulicach sąsiadujących z kościołem znajdują się w strefie płatnego parkowania. – Regularnie chodzą tu „strefowi” i sprawdzają, kto uiścił opłatę. Pozostałym wlepiają mandaty. No a na plac przed kościołem już nie wchodzą, więc krakowskie cwaniaczki to wykorzystują. Przechodzą już samych siebie – oburza się pan Michał.
Przesyłał nam też zdjęcia, które wykonał wczoraj wieczorem. Podkreśla jednak, że nie jest to jednorazowa sytuacja, ale problem robi się coraz większy. Wynika on między innymi z tego, że wokół powstają nowe inwestycje i sporo ludzi kupuje mieszkania w tamtej okolicy. – Ludzie się wprowadzają i nie mają gdzie parkować. Stają więc tuż przed wejściem do kościoła – potwierdza jeden z mieszkańców bloku przy ulicy Grzegórzeckiej.
– Jeżeli jest to teren prywatny i nie ma tam wyznaczonych miejsc parkingowych, to nie możemy nic zrobić – mówi nam Michał Pyclik, z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.
Prośbę o komentarz do tej sprawy przesłaliśmy już do parafii św. Kazimierza. Czekamy na odpowiedź.
(rg, lm)






