Dwa dni trwało posiedzenie sejmowej Komisji Ochrony Środowiska w Rabce. Posłowie wyjechali w dobrych nastrojach, bo w trakcie debaty doszli do wniosku, że smog to tylko wymysł złych dziennikarzy.
– Doszliśmy do konkluzji, że stan powietrza w uzdrowiskach nie jest może jeszcze idealny, ale też z roku na rok się poprawia – mówi cytowana przez „Gazetę Krakowską” Anna Paluch, posłanka z Krościenka i wiceprzewodnicząca komisji.
Głos zabrał także wiceminister Marek Haliniak, który nie rozumie ostatnich doniesień medialnych na temat smogu. Dziwi go ich napastliwość, bo przecież kiedyś… było gorzej.
– Nie rozumiem dlaczego w ostatnim roku w mediach pojawiła się masa artykułów na temat smogu w uzdrowiskach. Fakt, były dni, gdy wskaźniki skażenia powietrza zostały przekroczone. W poprzednich latach tych dni było jednak więcej i nikt rabanu nie robił – mówił Haliniak podczas obrad.
Zaatakowano także… Najwyższą Izbę Kontroli zarzucając jej, że przygotowując raport o stanie powietrza oparła się o „niewiarygodne” dane dostarczone przez Polski Alarm Smogowy, a nie o dane dostarczone przez instytucje państwowe.
Do problemu smogu z beztroską podchodzi także Małopolski Inspektor Ochrony Środowiska, Paweł Ciećko. Zapowiedział, że kary nakładane na gminy „za smog” będą minimalne – informuje Krakowski Alarm Smogowy. Inspektor może nakładać na gminy grzywny w wysokości do pół miliona złotych, ale zapewnił, że skupi się na stawkach minimalnych, czyli 10 tys. zł.
– Dlaczego tak mało? Niektórzy mówią mi, że powinienem łupać te gminy niesamowicie. Nie, nie będę tego robił, dlatego, że jest to pierwsza kontrola i gminom trzeba dać szansę, aby mogły dźwignąć się. Myślę, że po pozyskaniu środków gminy w ciągu kilku lat poradzą sobie z zanieczyszczeniem powietrza – powiedział.
Do tej pory Inspektor skontrolował 47 z 90 gmin.. W 30 z nich zostały wszczęte postępowania.
(wm, Gazeta Krakowska, Krakowski Alarm Smogowy)



