Wiedzieliśmy, że z okazji półfinału i finału Euro 2017 środowisko piłkarskie wbije ślepia w stadion Cracovii. Ale nie wiedzieliśmy, że dzisiejsze spotkanie Włochy – Niemcy (godz. 20.45) będzie niewiele mniej ważne. Dopiero po nim grupowe zagadki zostaną rozwiązane.
„Patrzymy tylko na siebie, nie zwracamy uwagi na rywala” – to jedna z największych piłkarskich bzdur, nałogowo cytowana przed piłkarzy i trenerów. Jeśli jednak przed dzisiejszym meczem byście usłyszeli ten slogan, to znaczy, że ktoś właśnie zapukał w dno piłkarskiego absurdu i to od spodu.
Dlaczego? Sytuacja nie jest specjalnie skomplikowana, ale bezpośrednio zainteresowani wynikiem z Krakowa są kibice co najmniej siedmiu z dwunastu reprezentacji występujących na Euro 2017!
Obgryzanie paznokci
Do rzeczy. Pewni gry w półfinale Euro 2017 są tylko Anglicy i Hiszpanie. Dołączy do nich zwycięzca grupy C, a mogą być nim Niemcy (6 punktów), Włosi lub Czesi (po 3). Sztaby Niemiec i Włoch będą więc nasłuchiwały wieści z Tychów (tam równolegle toczyć się będzie spotkanie Czechy – Dania) i odwrotnie.
Ale to nie koniec, bo na wieści z Małopolski i Śląska, z obgryzionymi z nerwów paznokciami, będą czekali niedawni rywale Polaków – Słowacy. Wszystko dlatego, że to oni są teraz najlepszą drużyną z drugich miejsc (co daje awans do półfinału!), ale mogą zostać zrzuceni z tego zaszczytnego miejsca przez drugi zespół właśnie z grupy C.
A jakby tego było mało, to na dzisiejsze mecze będą patrzyli też Anglicy i Hiszpanie, bo to one zdecydują z kim te zespoły zagrają w półfinale.
Nie przesadzamy więc pisząc, że dzisiejszymi spotkaniami bezpośrednio zainteresowana jest ponad połowa (!) ekip, które przyjechały na Euro 2017!
Musimy też przyznać, że kibice w Krakowie mieli nosa – że na pniu wykupią bilety na półfinał i finał, było niemal pewne, ale od jakiegoś czasu nie ma też wejściówek na dzisiejsze spotkanie Włochy – Niemcy, więc dziś przy Kałuży powinien być komplet.
Jeszcze jedni z ambicjami
A jakby tego było mało, to swój interes w sobotnim wyścigu po awans do półfinału mają także… Duńczycy. Co prawda podopieczni Nielsa Frederiksena szans na awans nie mają już żadnych, ale walczą o honor, bo jako jedyni w turnieju nie zdobyli jeszcze punktu.
– Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by zwyciężyć i pozostawić po sobie dobre wrażenie – zapewnia szkoleniowiec.
Wszystkie rozstrzygnięcia dziś ok. godz. 22.35.
dm
zdjęcie tytułowe / fot. Foter.com

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.