To było spore zaskoczenie. We wtorek rano w hali Towarzystwa Sportowego Wisła pojawiła się policja. Do siedziby klubu przyjechało kilkudziesięciu antyterrorystów. Prawdopodobnie poszło o flagi skradzione GKS-owi Katowice.
Policja początkowo informowała o szczegółach. Wiadomo było, że nie są to ćwiczenia. – To część prowadzonego przez nas postępowania – cytuje stanowisko policji Radio Kraków.
Towarzystwo Sportowe Wisła od roku jest właścicielem spółki piłkarskiej. Obie instytucje mają jednego prezesa – szefem TS i Wisła SA jest Marzena Sarapata.
Około godz. 11 dodzwoniliśmy się do Olgi Tabor-Leszko, rzeczniczki prasowej TS Wisła i Wisła Kraków S.A.
– Niestety, ale nie będę w stanie pomóc, bo sama jeszcze nie wiem, o co chodzi. O sprawie dowiedziałam się od dziennikarzy – informuje rzeczniczka.
Grupa antyterrorystyczna wchodzi na halę TS Wisła. @RadioKrakow pic.twitter.com/gkvsoENRSe
— Grzegorz Krzywak (@GKrzywak) September 12, 2017
O godz. 11:30 nie był wiadomo nic więcej.
„W TS Wisła Policja, okazując stosowny nakaz, dokonuje czynności. Do czasu zakończenia czynności nie możemy podawać żadnych informacji” – napisał na Twitterze rzecznika.
https://twitter.com/OlgaTaborLeszko/status/907535618099613696
Popołudniem potwierdziły się nieoficjalne doniesienia, że jednym z wątków akcji antyterrorystów była kradzież 44 flag należących do kibiców GKS Katowice. W maju zostały one skradzione przez kiboli Ruchu Chorzów i zaprzyjaźnionych z nimi kiboli Wisły Kraków.
Oto pełne oświadczenie TS Wisła:
„Policja przeszukała dzisiaj pomieszczenia TS „Wisła” Kraków. Podstawą do tych działań był nakaz wydany przez Prokuraturę Rejonową w Chorzowie. Funkcjonariusze poszukiwali flag klubu sportowego GKS Katowice. Władze TS Wisła udostępniły pomieszczenia wskazane przez śledczych.
Działania Policji nie wpłyneły na pracę stowarzyszenia i działalność sekcji sportowych. Po pięciu godzinach służby opuściły budynek przy Reymonta 22. Podczas działań nie znaleziono poszukiwanych przedmiotów” – pisze TS Wisła na swojej stronie internetowej.
(wm)
zdjęcie tytułowe / fot. screen z Twittera



