Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 30 stycznia 2018
Czytanie ~2 min
Miasto · 30 stycznia 2018 · 2 min czytania

CBA już wie. Czas na finał bulwersującej sprawy

Autor: Łukasz Aktualizacja: 30.01.2018 Lokalizacja: Kraków

Dla redaktora naczelnego Gazety Krakowskiej mamy propozycję. Gdyby tak się nieszczęśliwie złożyło, że będzie musiał pożegnać się z dotychczasową firmą, zapraszamy, aby złożył CV i list motywacyjny w naszej redakcji. Biorąc pod uwagę nasze niewygórowane standardy moralne, na pewno znakomicie uzupełni zespół KRKnews.pl – pisze nasz dziennikarz Łukasz Mordarski.

Afera dotyczy nieetycznej współpracy polityka Łukasza Gibały i redaktora naczelnego Gazety Krakowskiej Wojciecha Harpuli.

Rozczulił mnie ostatnio redaktor naczelny Krakowskiej, który myśli za byłego posła i wiecznego kandydata na kogokolwiek Łukasza Gibałę. Tenże jest w trakcie wojny z całym światem, byle tylko wygrać wybory na prezydenta Krakowa. A że Gibała na wszystkim się nie zna, to wziął sobie do pomocy redaktora naczelnego niemieckiej gazety, który poprawia mu wywiady, udziela wskazówek i radzi, co napisać, żeby ciemny lud to kupił.

Wczoraj opisywaliśmy szopkę, którą na Twitterze ujawnił jeden z użytkowników. Harpula miał poprawiać wywiad, którego polityk udzielał jednemu z krakowskich portali. Pan redaktor naniósł… 276 poprawek. Więcej o tej bulwersującej sprawie możecie przeczytać tutaj:

Wielka afera w Krakowie! Kto myśli za Gibałę? Nie uwierzycie!

Na razie nie wiadomo jaki będzie finał tej sprawy, o której wie już między innymi Centralne Biuro Antykorupcyjne. Temat jest o tyle bulwersujący, że od pewnego czasu Gazeta Krakowska, której szefuje Harpula, ewidentnie promuje Gibałę, robiąc z niego eksperta od spraw wszelakich. A sama współpraca redaktora naczelnego z politykiem budzi wątpliwości nie tylko prawne, ale i etyczne.

Nie wiadomo, jak na ujawnienie tych informacji zareagują szefowie Harpuli. Na pewno nie życzymy redaktorowi naczelnemu, żeby z hukiem wyleciał z pracy. Nie życzymy tego nikomu. Nie my go zatrudnialiśmy, nie my go będziemy zwalniać.

Znając jednak realia w świecie mediów, o dobrą robotę naprawdę trudno. O dobrych dziennikarzy także.

Nie raz, Drodzy Czytelnicy, zwracaliście nam uwagę, że w naszych tekstach pojawiają się błędy. Wynikają one z pośpiechu, niedokładności i… ograniczonych możliwości naszych pracowników podszywających się pod panów dziennikarzy.

W związku z tym mamy dla redaktora Harpuli propozycję. Gdyby się tak nieszczęśliwie złożyło, że będzie musiał pożegnać się z dotychczasową firmą, zapraszamy, aby złożył CV i list motywacyjny w naszej redakcji. Na pewno rozpatrzmy, bo nie chcemy, aby ktokolwiek pozostał na lodzie.

Poza tym, biorąc pod uwagę nasze niewygórowane standardy moralne, na pewno doskonale uzupełni nasz zespół.

Łukasz Mordarski

Zdjęcie tytułowe: materiały prasowe CBA / cba.gov.pl

Zobacz także:

Ej, uchodźcy, zapraszamy do Krakowa. Macie sporo ścian do obstawienia

 

Reklama