Został zaatakowany przez grupę dziesięciu mężczyzn uzbrojonych w siekiery i maczety. Wszyscy byli ubrani na czarno, na twarzach mieli kominiarki z emblematami jednego z krakowskich klubów.
Chodzi o atak, który miał miejsce we wtorek przy ul. Teligi. Zaatakowany został 18-letni chłopak (nieoficjalnie wiadomo, że był powiązany ze środowiskiem kibolskim), który z powodu zadanych ran zmarł w czwartek w szpitalu.
Prokuratura już zaczęła pracę. Ustalił, że ofiara szła z dwoma znajomymi, gdy nagle nadbiegła grupa pięciu osób uzbrojonych w siekiery i maczety.
Pokrzywdzony i jego koledzy zaczęli uciekać, a za ofiarą pobiegła czteroosobowa grupa. Następnie nadbiegło jeszcze sześciu sprawców i wszyscy zaatakowali pokrzywdzonego.
„W wyniku zdarzenia pokrzywdzonemu odcięto rękę na wysokości łokcia, a nadto doznał on szeregu obrażeń nóg. Z miejsca zdarzenia został on przetransportowany karetką pogotowia do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie przy ul. Kopernika 36” – informuje prokuratura.
Dokonano już oględzin miejsca zdarzenia, podczas których zabezpieczono ślady i przedmioty pochodzące najprawdopodobniej od pokrzywdzonego.
„W wyniku zdarzenia pokrzywdzony w wyniku doznanych obrażeń w zmarł […] Zostanie przeprowadzona sekcja zwłok pokrzywdzonego w ZMS w Krakowie. Funkcjonariusze Policji zatrzymują kolejne osoby, których udział w zdarzeniu jest weryfikowany w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy” – informuje prokuratura.
dn
zdjęcie tytułowe / KWP Kraków



