Szybkie fakty

Kategoria Sport
Data 19 marca 2018
Czytanie ~2 min
Sport · 19 marca 2018 · 2 min czytania

Czy Wisła straci swoją gwiazdę? Wiceprezes apeluje do kibiców o pomoc

Autor: Grzegorz Górski

To był popis tego zespołu. W niedzielę Wisła w świetnym stylu ograła w Warszawie Legię i jest już praktycznie pewna miejsca w grupie mistrzowskiej. Ale co będzie po sezonie?

Wielu piłkarzom Wisły kończą się w czerwcu kontraktu, ale tylko w przypadku jednego z nich krakowski klub nie ma opcji przedłużenia umowy. To Pol Llonch. Podczas niedzielnego meczu z Legią Hiszpan dał kolejny popis. W trakcie 90 minut przebiegł ponad 13 kilometrów, co jest wynikiem na światowym poziomie.

Wiślacka pirania (Pitbul? Rottweiler?) całkowicie przyćmiła warszawskie gwiazdy, a komentatorzy i kibice byli pod wielkim wrażeniem jego gry.

 

 

 

 

 

A po porażce Legii eksperci C+ długo nie mogli otrząsnąć się z szoku. Szkoda tylko, że zamiast docenić wiślaków, skupili się na dramatycznej postawie Legii, a przyczyny wygranej gości skwitowali jednym zdaniem:

 

 

Ale piłkarze wiedzieli jak świętować:

 

 

Kibice zaraz po meczu zaczęli drążyć temat kontraktu Lloncha z Wisłą. Wiceprezes Damian Dukat szybko udzielił rady, w jaki sposób kibice mogą pomóc, by zatrzymać Hiszpana w klubie:

 

 

Na razie tegoroczna frekwencja na stadionie Wisły nie powala, ale to w dużym stopniu efekt srogiej zimy, która skutecznie zniechęcała kibiców od przychodzenia na stadiony. Na meczu Wisły z Arką (3:2) było 10 tysięcy osób, na spotkaniu z Koroną (1:1) już tylko 4 tysiące, na kolejnym (ze Śląskiem 3:1) znów 10.

Najbliższe spotkanie Wisła gra 2 kwietnia, a rywalem Lech Poznań. Po wygranej w Warszawie chyba nikogo nie trzeba zachęcać, by przyjść na stadion. Tym bardziej, że błyszczy nie tylko Llonch, ale też Carlitos, którego również Wisła próbuje zatrzymać w Krakowie.

(wm)

Reklama