To był popis tego zespołu. W niedzielę Wisła w świetnym stylu ograła w Warszawie Legię i jest już praktycznie pewna miejsca w grupie mistrzowskiej. Ale co będzie po sezonie?
Wielu piłkarzom Wisły kończą się w czerwcu kontraktu, ale tylko w przypadku jednego z nich krakowski klub nie ma opcji przedłużenia umowy. To Pol Llonch. Podczas niedzielnego meczu z Legią Hiszpan dał kolejny popis. W trakcie 90 minut przebiegł ponad 13 kilometrów, co jest wynikiem na światowym poziomie.
Wiślacka pirania (Pitbul? Rottweiler?) całkowicie przyćmiła warszawskie gwiazdy, a komentatorzy i kibice byli pod wielkim wrażeniem jego gry.
Prezesie co wy dajecie jeść @pol_llonch 😉 facet jest niesamowity!
— rad rac (@RacRad) 18 marca 2018
Narzekaliśmy na nasz środek pola, a tu proszę Llonch i Cywka -tytani pracy, zabiegali Legię. Nawet Mitrović wzniósł się na wyższy poziom, zawalczył i fajne piłki zagrywał. A mamy w odwodzie Bashę i Brleka. Tibor pokazał się z dobrej strony. Finał sezonu będzie nasz! #OkiemWiślaka
— Janusz Kibol (@JanuszKibol) 18 marca 2018
Procent wygranych pojedynków na ziemi @pol_llonch 74% zasługuje na szczególne wyróżnienie. Miał 19 takich pojedynków! Szacun
— Bartek Wnuk (@B_Wnuk) 18 marca 2018
Podejrzewam że jak wyposzczony Llonch bierze swoją kobite do łóżka to ona potem miesiąc chodzi szpagatami 🙈👊💪🐗🐗🐗
— Bartek1906 (@Bartek1906ts) 18 marca 2018
🔽Zatrważające różnice, Legia zdominowana na swoim stadionie. Ponad 8 kilometrów różnicy w łącznym dystansie! Cóż, czego spodziewać się po drużynie, która ma na siłę wpajane, że jest świetna i będzie zawsze wygrywać. Dodatkowo bywa, że odprawy prowadzi pani psycholog.. #LEGWIS pic.twitter.com/iOa4aZBXOW
— Janekx89 (@janekx89) 18 marca 2018
A po porażce Legii eksperci C+ długo nie mogli otrząsnąć się z szoku. Szkoda tylko, że zamiast docenić wiślaków, skupili się na dramatycznej postawie Legii, a przyczyny wygranej gości skwitowali jednym zdaniem:
No Llonch dużo biega, ale porozmawiajmy jeszcze o Legii.
— Jacek Staszak (@jaceksta) 18 marca 2018
Ale piłkarze wiedzieli jak świętować:
Nie ma spania po takich meczach! 🔥 3⃣punkty jadą do Krakowa, a my widzimy się już wkrótce przy #R22! Wiślackich snów! 🔵⚪🔴 #TylkoWisła #LEGWIS pic.twitter.com/NPr0mr3hNR
— Wisła Kraków SA (@WislaKrakowSA) 18 marca 2018
Kibice zaraz po meczu zaczęli drążyć temat kontraktu Lloncha z Wisłą. Wiceprezes Damian Dukat szybko udzielił rady, w jaki sposób kibice mogą pomóc, by zatrzymać Hiszpana w klubie:
Myśle ze powyżej 20 tys do końca sezonu na każdym meczu pomoże
— Damian Dukat (@DamianDukat) 18 marca 2018
Na razie tegoroczna frekwencja na stadionie Wisły nie powala, ale to w dużym stopniu efekt srogiej zimy, która skutecznie zniechęcała kibiców od przychodzenia na stadiony. Na meczu Wisły z Arką (3:2) było 10 tysięcy osób, na spotkaniu z Koroną (1:1) już tylko 4 tysiące, na kolejnym (ze Śląskiem 3:1) znów 10.
Najbliższe spotkanie Wisła gra 2 kwietnia, a rywalem Lech Poznań. Po wygranej w Warszawie chyba nikogo nie trzeba zachęcać, by przyjść na stadion. Tym bardziej, że błyszczy nie tylko Llonch, ale też Carlitos, którego również Wisła próbuje zatrzymać w Krakowie.
(wm)

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.