Poważni ludzie uratowali Wisłę od upadku, tymczasem grupa powiązana z bandytami znów próbuje wprowadzać swoje zasady. Część kibiców nie prowadziła dopingu na mecz Wisła Kraków – Pogoń Szczecin, ponieważ – według nieoficjalnych informacji – zabroniono im wnoszenia flag z symbolem rekina.
Rekin to symbol Sharksów, czyli kibolskiej bojówki Wisły, a nawet więcej – bandytów, którzy na co dzień obracają się w świecie przestępczym.
Ludzie, którzy pomogli wyjść Wiśle z tarapatów nie chcą jednak takiego elementu na stadionie, bo to m.in. kibole doprowadzili do tego, że klub został zadłużony po uszy i stał na skraju bankructwa. Dlatego na mecz Wisła – Pogoń zabroniono wnoszenia flag z symboliką Sharsków. Efekt? Oto on:
W skrócie: „nie ma flag, które chcemy, to nie będzie żadnej, a do tego nie poprowadzimy dopingu”. Tyle że protestujący się przeliczyli, bo doping był i to całkiem niezły.
17 tys. ludzi mobilizowało się oddolnie i całkiem dobrze im to wychodziło, mimo że Wisła przegrywała już 0-.3 (ostatecznie przegrała 2-3).
Jakby nie było – Wisła jeszcze dobrze nie podniosła się po ciężkich miesiącach, a już kibole zaczynają swoją narrację. Na szczęście większości prawdziwych fanów klubu ich milczenie niespecjalnie przeszkadza.
Tymczasem już za 2 tygodnie przy Reymonta derby z Cracovią.
wm

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.