Poznań znalazł sposób na kierowców blokujących torowisko. Na jednym z mostów pojawiły się piktogramy informujące o tym, ile miejsca na przejazd potrzebuje tramwaj. Czy takie rozwiązanie to szansa dla ulicy Długiej, na której we wtorek po raz kolejny źle zaparkowany samochód zablokował przejazd tramwaju?
W Poznaniu znaki pojawiły się na moście Królowej Jadwigi w miejscu, w którym samochody współdzielą przestrzeń wraz z tramwajami.
Ile mierzy tramwaj?
Poznański Zarząd Dróg Miejskich wyjaśnia, że piktogramy pozwolą upłynnić ruch w „wąskim gardle”, uzmysławiając kierowcom wielkość pojazdu szynowego.
– Dzięki temu rozwiązaniu kierowcy widzą, ile miejsca zajmuje tramwaj, a co się z tym wiąże – wiedzą jak poruszać się po moście, aby zapewnić sprawny przejazd tramwaju, nie tamować ruchu oraz uniknąć groźby kolizji – wyjaśnia ZDM na swoim facebookowym profilu.
Łukasz Franek: Koniec z „miękkimi” metodami
Czy Kraków pójdzie w ślady stolicy Wielkopolski i wprowadzi podobne rozwiązanie na ul. Długiej? Łukasz Franek, dyrektor Zarządu Transportu Publicznego do pomysłu odnosi się z dużą rezerwą. – Obawiam się, że nawet jakbyśmy namalowali tramwaj, to nie rozwiązałoby problemu – wyjaśnia.
Choć sam niezbyt wierzy w skuteczność poznańskiego rozwiązania w warunkach krakowskich, to informację o piktogramach przesłał do miejskiego inżyniera ruchu, który – jak się okazuje – po doświadczeniach z malowaniem czerwonych linii i montażem separatorów sam również pozostaje sceptyczny.
Pozostają jeszcze osławione słupki, ale tutaj dyrektor ZTP stanowczo się sprzeciwia. – Za blokowanie przejazdu odpowiadają w dużej mierze kierowcy spoza Krakowa. Montując łupki ukaralibyśmy mieszkańców, którzy wiedzą, jak parkować. Bardziej sprawiedliwa jest jakaś forma ograniczenia ruchu – przekonuje.
Mieszkańcy: Dotkliwe sankcje
Pasażerowie tramwajów zapytani o to, czy piktogramy pomogłoby w ograniczeniu liczby zatrzymań, również są sceptyczni.
– Nie wiem, czy to coś pomoże, skoro kierowcy potrafią zaparkować na separatorze i nie są zdziwieni tyn, że auto wyżej stoi – mówi jedna z pasażerek „18-ki”.
– Sądzę, że torowiska powinny być wydzielone na większości ulic. Kierowcy nie dojrzeli do dzielenia się przestrzenią – dodaje mieszkaniec ul. Długiej.
Są i głosy dużo bardziej radykalne. – Gdyby koło Długiej parkował samochód do odholowania i gdyby odbywało się ono 5 minut od zgłoszenia z ceną 1000 zł, to nie byłoby problemu. ale to zbyt proste dla UMK – zżyma się jeden z pasażerów.
Czy piktogramy, wzorem Poznania, pojawią się na ulicy Długiej? Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Być może miasto zechce wykorzystać kolejną szansę, zanim przejdzie od próśb do gróźb.
KRA

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.