Szybkie fakty

Kategoria Komunikacja
Data 24 kwietnia 2019
Czytanie ~2 min
Komunikacja · 24 kwietnia 2019 · 2 min czytania

Poznań w specyficzny sposób chce walczyć z zatrzymaniami tramwajów. Co na to Kraków?

Autor: Grzegorz Górski

Poznań znalazł sposób na kierowców blokujących torowisko. Na jednym z mostów pojawiły się piktogramy informujące o tym, ile miejsca na przejazd potrzebuje tramwaj. Czy takie rozwiązanie to szansa dla ulicy Długiej, na której we wtorek po raz kolejny źle zaparkowany samochód zablokował przejazd tramwaju?

W Poznaniu znaki pojawiły się na moście Królowej Jadwigi w miejscu, w którym samochody współdzielą przestrzeń wraz z tramwajami.

Ile mierzy tramwaj?

Poznański Zarząd Dróg Miejskich wyjaśnia, że piktogramy pozwolą upłynnić ruch w „wąskim gardle”, uzmysławiając kierowcom wielkość pojazdu szynowego.

– Dzięki temu rozwiązaniu kierowcy widzą, ile miejsca zajmuje tramwaj, a co się z tym wiąże – wiedzą jak poruszać się po moście, aby zapewnić sprawny przejazd tramwaju, nie tamować ruchu oraz uniknąć groźby kolizji – wyjaśnia ZDM na swoim facebookowym profilu.

Łukasz Franek: Koniec z „miękkimi” metodami

Czy Kraków pójdzie w ślady stolicy Wielkopolski i wprowadzi podobne rozwiązanie na ul. Długiej? Łukasz Franek, dyrektor Zarządu Transportu Publicznego do pomysłu odnosi się z dużą rezerwą. – Obawiam się, że nawet jakbyśmy namalowali tramwaj, to nie rozwiązałoby problemu – wyjaśnia.

Choć sam niezbyt wierzy w skuteczność poznańskiego rozwiązania w warunkach krakowskich, to informację o piktogramach przesłał do miejskiego inżyniera ruchu, który – jak się okazuje – po doświadczeniach z malowaniem czerwonych linii i montażem separatorów sam również pozostaje sceptyczny.

Pozostają jeszcze osławione słupki, ale tutaj dyrektor ZTP stanowczo się sprzeciwia. – Za blokowanie przejazdu odpowiadają w dużej mierze kierowcy spoza Krakowa. Montując łupki ukaralibyśmy mieszkańców, którzy wiedzą, jak parkować. Bardziej sprawiedliwa jest jakaś forma ograniczenia ruchu – przekonuje.

Mieszkańcy: Dotkliwe sankcje

Pasażerowie tramwajów zapytani o to, czy piktogramy pomogłoby w ograniczeniu liczby zatrzymań, również są sceptyczni.

– Nie wiem, czy to coś pomoże, skoro kierowcy potrafią zaparkować na separatorze i nie są zdziwieni tyn, że auto wyżej stoi – mówi jedna z pasażerek „18-ki”.

– Sądzę, że torowiska powinny być wydzielone na większości ulic. Kierowcy nie dojrzeli do dzielenia się przestrzenią – dodaje mieszkaniec ul. Długiej.

Są i głosy dużo bardziej radykalne. – Gdyby koło Długiej parkował samochód do odholowania i gdyby odbywało się ono 5 minut od zgłoszenia z ceną 1000 zł, to nie byłoby problemu. ale to zbyt proste dla UMK – zżyma się jeden z pasażerów.

Czy piktogramy, wzorem Poznania, pojawią się na ulicy Długiej? Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Być może miasto zechce wykorzystać kolejną szansę, zanim przejdzie od próśb do gróźb.

KRA

Reklama