Jak nieoficjalnie dowiedział się portal KRKnews.pl nawet ok. tysiąca mogło nie dostać się do wybranego przez ich rodziców przedszkola. To wynik zakończonego w piątek pierwszego etapu rekrutacji.
W tym roku miasto przygotowało pulę 18 tys. miejsc w 124 przedszkolach i 24 oddziałach przedszkolnych przy podstawówkach. Do tych liczb dochodzą jeszcze niepubliczne przedszkola dotowane przez miasto, w których zajęcia kosztują rodziców złotówkę.
Powtórka z rozrywki
Co roku problem z brakiem miejsc w przedszkolach powraca jak bumerang. – W Krakowie taka sytuacja jest co rok. Niesamorządowych przedszkoli, też tych publicznych – za złotówkę nie ma w większości w systemie, a miejsca w nich są. Więc ostatecznie, prawdopodobnie po kolejnych turach działań znajdzie się miejsce dla każdego dziecka – przekonuje Ewa Całus, dyrektor wydziału edukacji.
Magistrat na razie nie podaje konkretnych danych. Jak zapowiada Ewa Całus, szczegóły zostaną upublicznione dopiero o godz. 13.00.
W ubiegłym roku do wybranych placówek zakwalifikowało się 17 tys. 440 dzieci. Tych odesłanych z kwitkiem było 809. Rodzice 600 z nich wskazali tylko jedną lokalizację, czym sami drastycznie zmniejszyli szanse swoich pociech w rekrutacji. W 2018 roku najbardziej oblegane były przedszkola na Ruczaju, os. Oświecenia i Prądniku Białym.
Winni rodzice
Magistrat nie ma sobie nic do zarzucenia. Liczba miejsc w placówkach jest – jak twierdzą urzędnicy – wystarczająca. – W Krakowie miejsc w przedszkolach w tym roku jest więcej niż kandydatów. To, że mamy osoby nieprzyjęte wynika z kilku przyczyn. Po pierwsze rodzice rekrutują dzieci tylko do jednego przedszkola, nie większej liczy i nie dostając się do tego jednego i są w ogóle nie przyjęci. A mamy nadal ponad 600 miejsc wolnych w samorządowych przedszkolach. W sumie w tej rekrutacji jest jeszcze 1057 miejsc wolnych i będą one do zagospodarowania w rekrutacji uzupełniającej – zapowiada dyrektor Całus i dodaje. – Rozumiem te działania rodziców. Wykorzystują możliwości, które mają, ale teraz są dzieci które teraz dostaną decyzję o nieprzyjęciu.
Niefrasobliwość rodziców daje się miastu we znaki. Niestety wielu z nich, decydując się na wybór placówki niepublicznej nie informuje o tym urzędu, przez co wolne de facto miejsca przez długie miesiące zostają zamrożone.
KRA

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.