Koalicja Europejska, zdobyła 39, 1 proc. głosów w wyborach do Parlamentu Europejskiego. W sztabie wyborczym mówi się o dużym optymizmie. Politycy tego ugrupowania wciąż mają nadzieję, że ostateczne wyniki KE będą dużo lepsze, niż sondażowe.
– Takiego dobrego wyniku nie mieliśmy w sondażach, ale to tylko sondaże. Czekamy na ostateczny wynik. Tam, gdzie się jednoczymy, tam jesteśmy silniejsi. Idziemy do przodu. Już niemal łeb w łeb. Błąd statystyczny. W jesieni dopiero pokażemy. To wszystko jest jeszcze przygrywką – powiedziała Róża Thun tuż po ogłoszeniu wyników
Podobnego zdania jest Adam Jarubas, z PSL, który na małopolskiej liście Koalicji Europejskie był na drugim miejscu.
– Trzeba podkreślić, że to są sondaże i czekamy na oficjalne wyniki. Jeżeli można się do nich odnieść, to widać, że różnica czy starcie dwóch dużych obozów dało wynik zbliżony do siebie. Mam nadzieję, że wyniki dla KE w ostatecznym rozrachunku będą lepsze. Na pewno z mojej perspektywy to połączenie sił wobec bardzo brutalnej kampanii z wykorzystaniem mediów publicznych ze złamaniem zasad pluralizmu i reprezentacji medialnej. W warunkach, w których przyszło nam konkurować, to ten wynik dla KE jest bardzo dobry. W moim odczuciu warto było połączyć siły, żeby w tym starciu zawalczyć o mocną pozycję Polski w Europie. Tak naprawdę teraz przed nami druga tura tych wyborów, czyli jesień. Będziemy tutaj na pewno mobilizować siły – mówił przedstawiciel Ludowców.
Dodał, że póki co jest za wcześnie na jakiekolwiek deklaracje, ale – jeśli zdobędzie mandat, deklaruje, że zawalczy o budżet, wsparcie dla rolnictwa i ochronę środowiska.
Przypominamy, że wciąż operujemy przybliżonymi wynikami pochodzącymi z sondaży exit polls. Ostateczne wyniki poznamy w poniedziałek wieczorem lub we wtorek.

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.