– To ma być miejsce, gdzie można spotkać się zarówno ze sobą, jak i z kulturą, ale w sposób nietuzinkowy, nieoczywisty i zaskakujący. Podczas pisania gier komputerowych spotkali się tu literaci i programiści, podczas warsztatów miniatury amatorzy z profesjonalistami, a na pikniku „Niedziela u Decjusza” spotkają się najmłodsi mieszkańcy Krakowa z najstarszymi. Chcę, by właśnie tak wyglądała i funkcjonowała Willa Decjusza, która ma być otwarta dla wszystkich krakowian – mówi w wywiadzie dla KRKnews dr hab. Dominika Kasprowicz, dyrektor Instytutu Kultury Willa Decjusza.
KRKnews: Popytałem znajomych krakowian o Willę Decjusza. Przeważają opinie, że to miejsce piękne i tajemnicze, ale trudno dostępne.
Dr hab. Dominika Kasprowicz: – Przez lata Willę otaczała aura tajemniczości i niedostępności. Od 1996 roku, gdy został otwarta i oddana do użytku, kojarzy się jako miejsce, gdzie spotykają się koronowane głowy, przyjeżdżają premierzy i prezydenci. I z tego jesteśmy dumni. Ale teraz Willa Decjusza to także miejsce spotkań mieszkańców Krakowa i każdego, kto chciałby ją poznać lub na nowo odkryć.
Willa i jej otoczenie są trochę niedoceniane. Przecież park to piękne i zielone miejsce, znajdujące się niedaleko centrum. Z kolei pałac to jedna z najpiękniejszych w Polsce rezydencji renesansu. Jeśli ktoś uważa, że był już wszędzie, to warto zadać sobie pytanie, czy w Willi Decjusza również?
A co Willa ma krakowianom do zaoferowania?
– Przede wszystkim różnorodne formy odkrywania Willi- można powiedzieć – na nowo. Najbliższa ku temu okazja będzie już w najbliższą niedzielę – 9 czerwca od godziny 11 do 17- podczas „Niedzieli u Decjusza”.
Dla kogo jest to wydarzenie?
– Zapraszamy wszystkich krakowian i nie tylko. W tym roku ten wyjątkowy piknik odbędzie się nie tylko w najbliższym otoczeniu willi, ale także w otaczającym ją parku, więc zapowiada się spore wydarzenie.
Będzie to piknik edukacyjno-artystyczny, na który zapraszamy całe rodziny. Będzie można posłuchać muzyki, coś zjeść, napić się kawy, zwiedzić pałac czy wziąć udział w różnych zabawach edukacyjnych, grach i konkursach. Ten piknik to okazja do nietuzinkowego spędzenia niedzieli w przepięknym otoczeniu przyrody i sztuki.
Jeśli jednak ktoś nie będzie mógł przyjść w niedzielę to zapraszam do odwiedzenia naszej strony internetowej. Znajduje się lista wydarzeń na które już teraz serdecznie zapraszam.
A na czym polega wyjątkowość Willi Decjusza?
– Mogłabym wskazać na wiele cech, ale wydaje mi się, że to, co ją wyróżnia to jakość wydarzeń i kameralność. Willa Decjusza znana jest z tego, że jest miejscem, gdzie muzyka wybrzmiewa cały rok. To nie są jednak gigantyczne koncerty, gdzie łatwo zgubić klimat i ducha. Nasze koncerty są mniejsze i przez to wyjątkowe.
Ta swoista atmosfera Willi sprzyja wybitnej twórczości. Z Willą związana była Wisława Szymborska, Karl Dedecius czy prof. Jacek Woźniakowski. To miejsce dla krakowian stworzyli więc wielcy i wybitni przedstawiciele społeczności. Obecnie, podążając śladem mistrzów, chcemy tu promować młodych twórców.
W jaki sposób?
– Na przykład 30 czerwca w klasycznym repertuarze wystąpią młodzi i niezwykle utalentowani pianiści polskiego pochodzenia. Na taki koncert może też przyjść każdy krakowianin, choć liczba miejsc jest oczywiście ograniczona. Organizujemy zarówno koncerty plenerowe, jak i w Willi.
Gdyby Pani mogła zorganizować w Willi jedno wymarzone wydarzenie, to byłoby to…
– Ta lista jest długa, ale już cieszę się, że niedługo będzie żyła nie tylko Willa Decjusza, ale też park wokół. Jest przepiękny, ale też zapomniany, bo znajduje się na uboczu. Teraz jednak trwa jego rewitalizacja, ale wkrótce ma zostać oddana dla mieszkańców pierwszą część, która będzie dedykowana dla najmłodszych. Ma to być coś na kształt Parku Krakowskiego. Liczę, że wkrótce Willa Decjusza oraz przepiękna, soczysta zieleń wokół będą widziane jako całość, dostępna dla wszystkich. To będzie naprawdę wyjątkowe miejsce!
Podobno w Willi Decjusza w ostatnich latach powstały już tysiące książek i pomysłów na książki.
– Od początku jednym z naszych ważnych programów są programy rezydencji literackich. Mamy przestrzeń, w których tworzą literaci, scenariopisarze i poeci z całego świata. W tym roku będzie to 25 osób z 11 państw. To najdłużej działające w Polsce rezydencja artystyczna.
Połączenie misji związanej z wysoką kulturą z ogólnodostępnością Willi Decjusza nie wydaje się karkołomnym przedsięwzięciem?
– Największym wyzwaniem jest poinformowanie krakowian, że warto do nas przyjść i poznać to miejsce. Oczywiście, że mamy wydarzenia niszowe, zaadresowane np. do melomanów i one zawsze u nas będą, bo z tego jesteśmy znani. Willę Decjusza powinien jednak poznać każdy i korzystać z niej w taki sposób, jaki daje mu największą satysfakcję.
Czyli Willa Decjusza ma być miejscem, gdzie odbywa się koncert muzyki poważnej, a kilkadziesiąt metrów dalej dzieci biegają po placu zabaw?
– Centra artystyczne na całym świecie starają się łączyć różne wątki, bo – nie chcę, by to źle zabrzmiało – odbiorcę kultury należy wychowywać od najmłodszych lat. Dzieci i muzyka poważna absolutnie się nie wykluczają, to tylko kwestia pomysłu. Np. w weekendy przed południem będą odbywały się wydarzenia dla młodych odbiorców, a wieczorami koncerty dla melomanów. Naszym celem jest podzielić się tym miejscem z krakowianami.
A co z międzynarodową misją Willi Decjusza?
– To od zawsze było miejsce, gdzie spotykali się przedstawiciele różnych narodowości oraz kultur. Przyjeżdżają, by poznać miasto, polską kulturę oraz zabytki. Willa będzie miejscem spotkań krakowian oraz ludzi różnych kultur czy narodowości i centrum międzynarodowej promocji dziedzictwa kulturowego.
Od stycznia jesteście miejską instytucją kultury. To powinno pomóc w przyciągnięciu krakowian?
– To daje nam większe możliwości. Dzięki temu nasze projekty mają znacznie większy zasięg, poza tym jeszcze lepiej będziemy mogli zaopiekować się willą i jej najbliższym otoczeniem. Teraz pracujemy nad dostosowaniem obiektu do użytku przez osoby z ograniczeniami ruchu.
Jak Pani wyobraża sobie Willę Decjusza za 5 lat?
– Chciałabym, żeby była rozpoznawana jako miejsce, które zaskakuje i gdzie można nauczyć się nowych sposobów rozwiązywania istniejących problemów w obszarze kultury. Chcę, by było to miejsce, gdzie można spotkać się zarówno ze sobą, jak i kulturą, ale w sposób nietuzinkowy, nieoczywisty i zaskakujący. Podczas pisania gier komputerowych spotkali się literaci i programiści, podczas warsztatów miniatury amatorzy z profesjonalistami, a na pikniku „Niedziela u Decjusza” spotkają się najmłodsi mieszkańcy Krakowa z najstarszymi, bo dzieciaki wezmą udział w warsztatach prowadzonych przez seniorów. Tak, taką Willę Decjusza – miejsce spotkań widzę za 5 lat.

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.