„Alejka spękana, ławki zdezelowane, padnięty gołąb i resztki ogrodzenia”. Czas na remont placu w centrum Krakowa!

fot. KRKnews.pl

Po latach oczekiwań, walce o pieniądze w budżecie  i przepychankach na linii mieszkańcy – urzędnicy ruszy remont pl. Biskupiego. W jego sąsiedztwie pojawiły się właśnie informacje z prośbą o przeparkowanie samochodów. Zgodnie z założeniami, roboty mają ruszyć w przyszły wtorek.

Przypomnijmy, przebudowa pl. Biskupiego od początku miała pod górkę. A to brakowało pieniędzy, a to kilkukrotnie (ze względu na protesty mieszkańców) zmieniany był projekt.

Mieszkańcy kontra urzędnicy

– O rewitalizację walczyliśmy kilka lat. To piękne miejsce w centrum miasta, wśród starych drzew i w zasadzie tyle można o nim powiedzieć. Alejka spękana, ławki zdezelowane, padnięty gołąb i resztki ogrodzenia, które zostało rozebrane, nie wiadomo, czy przez złomiarzy czy przez służby – mówi KRKnews Barbara Zarzycka-Rzeźnik, ze Stowarzyszenia Miłośników pl. Biskupiego i jednocześnie radna dzielnicowa.

Wspomina, że dla mieszkańców całkowicie niezrozumiała była koncepcja miasta, by w tym miejscu urządzić podziemny parking dla samochodów. – To nie było tak, że mieszkańcy tupali nogami, tylko ten teren nie spełnia żadnych warunków. Jeżeli polityka miasta sprowadza się do tego, żeby ograniczać ruch w centrum, to jakie merytoryczne uzasadnienie ma budowa parkingu na czterysta samochodów? Parkingu nie udałoby się i tak wybudować ze względu na warunki geologiczne – przekonuje.

Skąd poślizg?

Długo wyczekiwana rewitalizacja rozpocznie się z niemal dwumiesięcznym poślizgiem. Wszystko przez – jak tłumaczą urzędnicy – komplikacje związane z sąsiednią budową.

– Tyle trwało uzgodnienie projektu organizacji ruchu, W tym rejonie mamy trudną sytuację w związku z pracami na ulicy Królewskiej i planowanymi robotami na Karmelickiej. Organizacja ruchu zajęła miejskiemu inżynierowi trochę więcej czasu, niż standardowy miesiąc, ale podkreślam – sytuacja nie jest prosta – stwierdza Michał Pyclik z Zarządu Dróg Miasta Krakowa.

Jak się okazuje, za zaplanowane na przyszły tydzień prace wcale nie będzie odpowiadać ZDMK. Na początek na plac Biskupi wkroczą właściciele podziemnych instalacji.

– Oprócz tego, co my mamy do zrobienia, na terenie pl. Biskupiego są sieci różnych mediów więc zwróciliśmy się do ich właścicieli czy chcą przy okazji modernizacji placu je wymienić , tak żeby nie trzeba było za kilka lat wchodzić i rozkopywać wyremontowany już plac – informuje Pyclik.

Właściwe roboty zaczną się dopiero, gdy z pracami uwiną się MPEC i energetycy. Jest jednak szansa, że ZDMK wkroczy na plac budowy nieco wcześniej. – Wstępny harmonogram mówi o kilku tygodniach, których potrzebują na realizację swoich prac. Zobaczymy jak postępują prace, być może będzie tak, że część robót będziemy mogli wykonywać wspólnie, bez czekania – zapowiada przedstawiciel ZDMK.

Kiedy gotowy?

ZDMK nie chce wypowiadać się na temat ewentualnej daty zakończenia robót w tym miejscu. Z pewnością modernizacja pl. Biskupiego potrwa kilka ładnych miesięcy, bo też sporo jest do zrobienia. Zarząd odpowiada za roboty drogowe, nowe nasadzenia czy małą architekturę.

Pomimo poślizgu mieszkańcy cieszą się, że wyczekiwana inwestycja ruszy z miejsca. – Jesteśmy bardzo zadowoleni z efektu końcowego. Zrewitalizowane alejki, chodniki, będzie mała fontanna, ponieważ mamy ujęcie wody źródlanej, nowa zieleń, nowe nasadzenia, a przecież te wszystkie drzewa miały być wycięte. Nie możemy się tego doczekać – cieszy się Barbara Zarzycka-Rzeźnik.

Plany ZDMK krzyżują jednak plany Stowarzyszenia Miłośników pl. Biskupiego, który co roku we wrześniu organizuje w tym miejscu dzielnicowy piknik. Jeżeli roboty nie skończą się tuż po wakacjach, aktywiści będą musieli poszukać alternatywnej lokalizacji.

Zobacz także