Aleksander Miszalski: Chcemy stworzyć stałe forum do dyskusji z przedsiębiorcami

Czemu służy Kongres Krakowskich Przedsiębiorców, jakie tematy zdominują debatę z udziałem przedsiębiorców i mieszkańców, które problemy krakowskich firm trzeba rozwiązać w pierwszej kolejności – na te i inne pytania odpowiada poseł Platformy Obywatelskiej Aleksander Miszalski.

– Skąd pomysł na Kongres Krakowskich Przedsiębiorców?
– Czasy dla przedsiębiorców nie są zbyt dobre. Z jednej strony wciąż odczuwają oni skutki pandemii koronawirusa, z drugiej mamy wojnę w Ukrainie, a jeszcze z trzeciej jest trudna sytuacja gospodarcza. Wysoka inflacja, rosnące ceny gazu i prądu – tych czynników, które bardzo mocno utrudniają działalność przedsiębiorcom, jest całe mnóstwo. Przedsiębiorcy zgłaszają się do nas z prośbami, by pomóc im te problemy rozwiązywać. Kongres ma też znaczący wątek krakowski, bo w ostatnim czasie jest wiele dyskusji o lokalnych rozwiązaniach wpływających na funkcjonowanie firm – począwszy od propozycji wprowadzenia nocnego zakazu sprzedaży alkoholu, przez zapisy uchwały krajobrazowej, jak choćby o ograniczeniu godzin otwarcia ogródków kawiarnianych, aż po sprawy planowania przestrzennego, dyskusji o tym, czy Kraków się betonuje czy nie. Tych tematów jest więcej, stąd pomysł, by rozpocząć z przedsiębiorcami dyskusję, nie tylko doraźnie, ale cyklicznie, o tym, jak samorządy mogą im pomóc, ale też co powinny robić, by im nie przeszkadzać. I też o tym, jak wypracować kompromis między przedsiębiorcami a mieszkańcami, którzy mają zastrzeżenia do uciążliwości związanych z działalnością niektórych branż.

– Jak samorządy mogą pomóc przedsiębiorcom w kontekście owej trudnej sytuacji gospodarczej, wysokiej inflacji i wzrostu kosztów działalności firm?
– W tym zakresie muszą działać politycy na szczeblu centralnym. Jeżeli chodzi o inflację i wysokie ceny energii, to samorząd niewiele może zrobić. Mam nadzieję, że przyszły rząd i szefowie państwowych koncernów energetycznych zrezygnują z wysokich marż i nie będą wprowadzać nowych podatków obciążających firmy, a może i zrezygnują z niektórych już wprowadzonych. Tu bardziej widziałbym rolę Sejmu i władz centralnych niż samorządowców.

– Czy to oznacza, że Kongres Krakowskich Przedsiębiorców ma służyć zebraniu takich postulatów do władz centralnych i przekazanie ich wyżej?
– Tak. Planujemy podczas kongresu 12 paneli dyskusyjnych, z tego dwa lub trzy poświęcone będą tematom ogólnokrajowym. Będzie na nich mowa o finansach, podatkach, przepisach prawa utrudniających działalność firm. Po Kongresie powstanie podsumowanie propozycji i uwag zgłaszanych przez uczestników.

– Większa część kongresu będzie jednak poświęcona sprawom lokalnym…
– Będziemy szukać różnych rozwiązań na zarządzanie miastem. W debacie uczestniczy wielu samorządowców, radnych, bo to oni stanowią prawo na poziomie lokalnym i decydują o tym, jak te przepisy wpływają na firmy.

– Pan sam jest przedsiębiorcą, więc chyba mógłby Pan określić, czy firmy bardziej potrzebują wsparcia na poziomie centralnym czy lokalnym.
– Nie można generalizować, że albo jedno, albo drugie decyduje o losie firm. To zależy od branży. W każdym biznesie jest inaczej. Z jednej strony mamy restauratorów czy piekarnie, które płacą gigantyczne rachunki za gaz i prąd oraz narzekają na wzrost płacy minimalnej. Ale są też przedsiębiorcy, których dotykają lokalne ograniczenia Chcę jednak podkreślić, że na kongresie nie będziemy rozmawiać tylko o problemach, chcemy mówić o tym, co będzie w przyszłości, jak poprawić współpracę uczelni z biznesem, jak ma rozwijać się Kraków, jak stworzyć warunki dla startupów, jak dbać o branżę e-comerce. Będziemy też starali się tworzyć zręby naszego programu gospodarczego – zarówno na wybory parlamentarne, jak i późniejsze samorządowe.

– Biorąc pod uwagę, że przewagę będą mieć tematy lokalne, to może bardziej program wyborczy dla przyszłego kandydata na prezydenta Krakowa…
– Też. Kongres Krakowskich Przedsiębiorców ma dużo akcentów lokalnych, ale to, co wypracujemy w zakresie rozwiązań ogólnokrajowych, będzie stanowić wkład Krakowa w program gospodarczy dla Polski. Ponieważ spotykamy się głównie z lokalnymi przedsiębiorcami, więc krakowskie akcenty będą na pierwszym planie i weźmiemy je pod uwagę przy tworzeniu programu dla kandydata na prezydenta Krakowa i kandydatów do Rady Miasta.

– A są jakieś sprawy, które samorządy mogą załatwić już teraz, nie czekając na przyszłoroczne wybory?
– Jest wiele takich spraw i radni cały czas te bieżące problemy rozwiązują podejmując odpowiednie uchwały. Ostatnio przeprowadzaliśmy ankiety wśród mieszkańców Krakowa na temat polityki transportowej i wyniki pokazały, czego oczekują mieszkańcy. Są konkretne wskazania, co zrobić ze strefą płatnego parkowania czy strefą czystego transportu, co zrobić z komunikacją aglomeracyjną. I te postulaty radni wdrażają. Tak samo można reagować na postulaty przedsiębiorców. Mieliśmy przecież debatę z przedstawicielami gastronomii i wtedy przedsiębiorcy zgłaszali konkretne propozycje, chociażby w zakresie nowelizacji uchwały o parku krajobrazowym. Nasz kongres jest m.in. po to, by zinwentaryzować te problemy i natychmiast rozwiązać te, które da się rozwiązać od ręki. A popracować i lobbować za tymi, które wymagają dłuższego czasu.

– Czy jednak da się te postulaty przedsiębiorców pogodzić z oczekiwaniami mieszkańców? Dla tych ostatnich np. nocna sprzedaż alkoholu jest uciążliwa, dla niektórych sklepów zakaz sprzedaży alkoholu w nocy to ogromny kłopot. Podobny konflikt interesów jest w przypadku ograniczenia godzin funkcjonowania ogródków kawiarnianych. Jest jakiś pomysł na rozwiązanie tego konfliktu?
– Kongres jest po to, by takie pomysły wypracować. Nie dlatego organizujemy kongres, by przyjść i ogłosić, że mamy taki a nie inny pomysł. Spotykamy się, by wysłuchać obu stron, bo strona społeczna także będzie obecna, a potem jakieś rozwiązania przedstawić. Kiedy byłem jeszcze radnym miasta Krakowa, proponowałem powołanie burmistrza nocnego. Są miasta, gdzie rozwinięta jest gospodarka turystyczna i gastronomia, gdzie burmistrz nocny działa i sprawdza się właśnie w takich sytuacjach konfliktowych. Rada Miasta Krakowa podjęła nawet uchwałę kierunkową o powołaniu burmistrza, ale ostatecznie prezydent tego nie zrobił. Uznał, że to śmieszne, że są od tego inne instytucje, że mamy Straż Miejską. A prawda jest taka, że ten obszar funkcjonowania miasta nie jest dobrze koordynowany, Straży Miejskiej jest za mało, by pilnować każdego sklepu. Nocni burmistrzowie naprawdę są w stanie wypracować wiele ciekawych rozwiązań, które się sprawdzają. Nie mówię, gdzie jest ta granica kompromisu, to trzeba wypracować wspólnie z przedsiębiorcami i mieszkańcami.

– Czy są jeszcze tak bardzo wyraziste problemy dla krakowskich przedsiębiorców, jak te z branży turystyczno-gastronomicznej?
– Rzeczywiście wszystko, co jest na styku turystki i gastronomii, to dziś ogromny problem. Ale nie mniej ważny jest rozwój miasta, zrównoważony rozwój oraz planowanie przestrzenne. Wiele osób uważa, że Kraków jest zabetonowywany, że zieleń ustępuje miejsca inwestycjom, których mieszkańcy nie chcą. Ale z drugiej strony, prawie wszystkie firmy budowlane twierdzą, że deweloper traktowany jest w Urzędzie Miasta jak wróg. To absurd, to jest chore i dlatego o urbanistyce, architekturze i planowaniu przestrzennym chcemy rozmawiać. Wspomniałem już o kiepskiej współpracy krakowskich uczelni i gminy. Mamy świetne kadry, najlepsze uczelnie w Polsce, najwięcej outsourcingu, trochę startupów, ale nie ma dobrej i spójnej koordynacji w tym zakresie. Kolejny temat to promocja miasta – jest ta turystyczna, ale brakuje tej gospodarczej, promocji marki Kraków. Mamy niby jakąś strategię promocji, ale czy ona jest tak idealnie realizowana? A co z odpowiedzialnością społeczną biznesu? Wielu przedsiębiorców chciałoby się włączyć w działania miasta, ale nie stwarza się im takich możliwości. Są też problemy branży beauty i taksówkarskiej. W tej pierwszej wiele zakładów, szczególnie otwieranych niedawno funkcjonuje bez zarejestrowania działalności, a w drugiej istnieje coraz bardziej zauważalny problem z bezpieczeństwem kobiet przy korzystaniu z taksówek z aplikacji. Tych tematów i problemów w Krakowie jest mnóstwo!

– I ten jeden kongres ma te wszystkie problemy rozwiązać?
– To jest pierwszy Kongres Krakowskich Przedsiębiorców i będziemy go organizować cyklicznie, co roku. Zaczynamy w formule paneli dyskusyjnych, ale jeśli będzie zainteresowanie, jeśli pojawią się nowe tematy, będziemy tą formułę rozszerzać. Ten pierwszy kongres pozwoli na postawienie diagnozy, wyznaczenie obszaru do działań, ale na pewno pojawią się nowe tematy i nowe obszary. Chcemy, by kongres był stałym forum do dyskusji z przedsiębiorcami. Zakładamy prace w komisjach i zespołach, by nie czekać rok na kolejny kongres, tylko wdrażać możliwie szybko to, co da się szybko wprowadzić.

Rozmawiał Grzegorz Skowron
Agencja Informacyjna GEG

8 KOMENTARZE

Najnowsze

Co w Krakowie