Autobus utknął w korku, czemu nie można wysiąść ani wsiąść . MPK tłumaczy czemu to jest zły pomysł

Spóźniłeś się na autobusów, który odjechał z przystanku, ale kawałek dalej stanął w korku. Liczyłeś, że kierowca otworzy drzwi, skoro i tak nie jedzie. Nic z tego, bo tego zakazują przepisy. MPK w Krakowie tłumaczy dlaczego.

Wpuszczanie do autobusu spóźnionych nadbiegających pasażerów bądź kwestia wypuszczania pasażerów z autobusów które tkwią w korkach,  to temat, który pojawia się dość często w mediach w ostatnich miesiącach. Na problem zwrócił uwagę radny Krzysztof Kwarciak, przewodniczący Stowarzyszenia Ulepszamy Kraków!. Radny zauważał, że w związku z prowadzonymi inwestycjami drogowymi popołudniami dochodzi do paraliżu komunikacyjnego Krakowa. Jak zaznacza, największy problem mają pasażerowie komunikacji miejskiej, którzy ze względu na obowiązujące przepisy, nie mogą opuścić bezpiecznie autobusu, który stoi w korku.

 – Pasażerowie miejskich autobusów, które utknęły w korku często nie mogą ich opuścić, nawet jeżeli dałoby się bezpiecznie wyjść na chodnik, co jest spowodowane obowiązującym w MPK bezwzględnym zakazem otwierania drzwi poza przystankami. Stosowane procedury są mało życiowe i często prowadzą do sytuacji konfliktowych – argumentował radny Kwarciak. Stowarzyszenie Ulepszamy Kraków! zwróciło się do Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego z postulatem o zmiany obowiązujących procedur. „Drzwi powinny być otwierane na prośbę pasażerów, jeżeli pojazd znajduje się bezpośrednio przy chodniku, a korek jest na tyle duży, że autobus od dłuższego czasu stoi w miejscu. Mamy nadzieję, że zdrowy rozsądek wygra z biurokratycznymi absurdami” – pisze  stowarzyszenie. 

Do sprawy bardzo szybko odniósł sie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne S.A. w Krakowie. Miejski przewoźnik odpowiada: „Nie wątpimy w to, że Krzysztof Kwarciak miał dobre chęci, wykazał się jednak całkowitym brakiem znajomości obowiązującego w Polsce prawa”.

Na potwierdzenie swoich słów MPK przytacza konkretne przepisy: „Zasady wykonywania krajowego transportu, a do nich należy świadczenie usługi przez MPK SA w Krakowie, określa ustawa o transporcie drogowym. Ustawa, podczas wykonywania przewozów regularnych, zabrania „zabierania i wysadzania pasażerów poza przystankami określonymi w rozkładzie jazdy” (art. 18b ust. 2 pkt. 3). Nie zastosowanie się do tej zasady wiąże się również z karą w wysokości 3 000 zł”.

– Jeżeli więc Krzysztof Kwarciak rzeczywiście chce zmienić te „biurokratyczne absurdy”, swój apel powinien skierować nie do MPK SA w Krakowie, tylko do organów stanowiących w Polsce prawo – wyjasnia MPK.

Odnosząc się do pomysłu Krzysztofa Kwarciaka, miejski przewoźnik zauważa, że „warto zwrócić uwagę także na aspekt podstawowych zasad bezpieczeństwa przewozu pasażerów” – Prowadzący otwierają drzwi autobusów i tramwajów na wyznaczonych w tym celu przystankach, bo to miejsca zapewniające pasażerom bezpieczne wsiadanie i wysiadanie z pojazdu. Warto także, aby pomysłodawca odpowiedział sobie na pytanie, kto poniesie odpowiedzialność w sytuacji, gdy z powodu korków pasażerowie wysiądą w niedozwolonym miejscu i komuś stanie się krzywda? – pyta MPK. 

 – Oczywiście rozumiemy zdenerwowanie pasażerów, którzy podróżują w autobusie stojącym w korku. Dla nas jednak rozwiązaniem tego problemu nie jest łamanie obowiązującego prawa i jednocześnie narażenie pasażerów, w tym dzieci i osoby z ograniczoną mobilnością na niebezpieczeństwo poprzez  umożliwianie im wysiadania z autobusów w dowolnym, niedostosowanym do tego miejscu – konkluduje MPK. 

Patrycja Bliska 

17 KOMENTARZE

Najnowsze

Co w Krakowie